Przez długi okres Słowianie tworzyli wspólnoty opiekujące się swoimi członkami bez konieczności tworzenia struktur państwowych. Mimo występowania zróżnicowania na bogatych i uboższych wojowników nie skutkowało to powstaniem zależności politycznych różnych grup regionalnych od jednej osoby (wodza bądź króla). Lokalne wspólnoty łączyły siły w okresach zagrożeń lub ekspansji, tworząc niekiedy struktury tak duże, że stanowiły zagrożenie dla państw o długiej tradycji jak np. Bizancjum. Po ustaniu powodu zjednoczenia, przymierza rozpadały się. Takie łatwo adaptacyjne struktury umożliwiały dostosowanie do różnych układów politycznych, ale nie chroniły przed nagłą agresją silnego wroga.
Słowianie przy tworzeniu własnych struktur państwowych czerpali z wzorców przejętych od przybyszów oraz sąsiednich ludów. Z zasady budowa organizacji państwowych przebiegała poprzez wpieranie struktur władzy przez miejscowe tradycje słowiańskie przy korzystaniu z zewnętrznych dostępnych modeli. Takie elastyczne podejście oddziaływało na kulturę i było typowe dla życia społecznego.

Jako przykład można tu przytoczyć podbój Słowian żyjących w dolnym biegu Dunaju, przez mniej liczne koczownicze plemię Bułgarów. Po pokonaniu Słowian utworzyli oni pod wodzą chana Asparucha swoje państwo tzw. kaganat. Jednak wraz z upływem lat ulegli asymilacji z miejscową ludnością słowiańską przejmując od niej język i kulturę, zachowując przy tym społeczno-polityczną organizacje życia.
Według austriackiego badacza Waltera Pohla w VI i VII wieku, Słowianie oddziaływali na ziemiach bizantyjskich w niżej opisany przez niego sposób.
…”Awarowie i Bułgarzy dostosowali się do reguł działania narzuconych przez Rzymian. Stworzyli scentralizowane ośrodki władzy militarnej, które były opłacane, w ostatecznej instancji, z rzymskich podatków. Dlatego – paradoksalnie – zależeli oni od funkcjonowania państwa bizantyjskiego. Słowianie potrafili utrzymać swoje umiejętności uprawy ziemi (i to uprawy bardzo efektywnej według ówczesnych standardów), nawet wówczas, gdy brali udział w rabowaniu rzymskich prowincji. Łupy które zebrali, przynajmniej początkowo, nie doprowadziły do powstania nowej klasy wojów, którą cechowałaby żądza kolejnych zdobyczy i pogarda dla pracy wieśniaków, jak miało to miejsce u Germanów. Dlatego model słowiański był atrakcyjną alternatywą [...], która okazała się praktycznie nie zniszczalna. Słowiańskie tradycje, język i kultura kształtowały a przynajmniej wpływały na niezliczone lokalne i regionalne wspólnoty. Osiągnięto zdumiewające podobieństwo, które rozwinęło się bez żadnej centralnej instytucji wspierającej ją. Ta regionalna etnogeneza zainspirowana słowiańską tradycją wchłonęła pozostałości rzymskiej i germańskiej populacji. Ta ostatnia była gotowa porzucić swe etniczne tożsamości, które straciły swą spójność…”

