Następnym omawianym bardzo enigmatycznym bóstwem o bliżej nieokreślonej funkcji przysparzającym dużych niejasności i niedomówień towarzyszących próbom jego opisu jest byt obdarzany epitetem Perepłut. Wzmianki o nim pojawiają się w Słowie św. Grzegorza o bałwochwalstwie, znanego w rękopisach od XIV wieku, gdzie po wymienieniu Wiła, Mokoszy, Peruna, Chorsa, Roda i Rodzanic, upiorów i beregyń wylicza także Perepłuta z objaśnieniem: „[…] i obracając się przepijają doń w rogach (w oryginale: vrožech)”.
Vertjačesja, czyli „wiercenie” oraz przepijanie ku czci Perepłuta to najpewniej pozostałości magicznej libacji3-26 oraz tańca. Według Aleksandra Brücknera epitet Perepłut powinno się wywodzić z rdzenia putat’, splutat’ – „wikłać”, „pętać” i przez to kojarzyć z demonem losu. Zadaniem Stanisława Urbańczyka imię to powinno brzmieć Pereput i należy je rozumieć jako bożek kapryśnej fortuny, przypadku. Natomiast Boris Aleksandrowicz Rybakov opierając się o interpretacje źródłosłowia epitetu bożka wywodzących ją od „splotu”, dokonaną przez innych badaczy stawia tezę, iż Simargł–Perepłut to strażnik splątanych korzeni drzewa życia3-27.>
Gdy założymy, iż korzenie epitetu Perepłut znajdują się wstaroruskim pluti – „płynąć” to bożek ten prezentuje się jako demon wodny którego przychylność pozyskiwano przepijaniem do niego oraz tańcem rytualnym i należało by go jednak raczej zaliczyć do demonologii3-28.

