www.srebrnykruk.pl






Słowiańskie przekazy

strzalka do tyłu strzalka do góry
Obyczajowość

Etapy życiowe i rytuały im towarzyszące

W kulturze dawnych Słowian najważniejsze etapy życia człowieka miały charakter rytualny i były związane z wierzeniami dotyczącymi losu, przodków oraz świata duchowego. Do najważniejszych należały narodziny dziecka którym towarzyszyły praktyki ochronne. Kolejnym ważnym obrzędem w okresie dzieciństwa były postrzyżyny oraz wiankowanie, symbolicznie wprowadzające chłopców a także dziewczęta w świat dorosłych i nadanie im oficjalnych imion. Istotne znaczenie miały także rytuały związane z dojrzewaniem, małżeństwem – swaćbą łączą nie tylko dwoje ludzi, ale całe rody. Ostatnim zamykającym progiem życiowym była oczywiście smierć i pogrzeb mający zapewnić duszy bezpieczne przejście do Nawi.

Narodziny

slowianie-obyczajowosc-etapy-zyciowe-narodziny
Ilustracja. Narodziny w kultrze słowiańskiej, praca współczesna AI.

Narodziny nowego członka rodu były dla Słowian wydarzeniem bardzo ważnym, lecz zarazem budzącym niepokój. Ze względu na dużą śmiertelność niemowląt i małych dzieci rodzina zachowywała umiarkowaną radość oraz pewną powściągliwość. Wierzono bowiem, że matka i dziecko znajdują się pod szczególnym wpływem sił nadprzyrodzonych i wymagają ochrony przed demonami, urokami oraz złymi duchami.

Zgodnie z niektórymi przekazami, istniał zwyczaj, iż kobiety tuż przed porodem prosiły boga Roda oraz Rodzanice – opiekunki narodzin i ludzkiego losu – o pomyślny los dla swojego dziecka. Kobiety obecne w domu przygotowywały rytualny posiłek, dzielony symbolicznie z Rodzanicami oraz duchami domowymi. na ten rytualny poczęstunek składały się chleb, ser i miód, a zaproszone kobiety z rodziny goszczono kaszą. W trakcie uczty także wróżono, by odgadnąć przyszły los nowo narodzonego dziecka.

Po narodzinach nowego członka rodu zachowywano pewną powściągliwość i radowano się w sposób umiarkowany. Tuż Po narodzinach ojciec lub plemienny kapłan nadawał dziecku imię. Najczęściej było to jednak imię ochronne, używane jedynie do czasu osiągnięcia wieku około siedmiu lub dwunastu lat, kiedy dziecko przechodziło późniejsze obrzędy inicjacyjne, takie jak postrzyżyny. Imiona ochronne często nie miały właściwego znaczenia albo brzmiały niepozornie i miały zmylić nieprzychylne moce nadprzyrodzone. Niekiedy jednak takie tymczasowe imiona pozostawały z człowiekiem już na całe życie.

Magicznym zabiegom ochronnym poświęcano wiele uwagi. W izbie przez cały dzień utrzymywano ogień mający odstraszać złe moce. na progu domu, pod łóżkiem rodzącej kobiety lub pod kołyską umieszczano ostre żelazne przedmioty – noże, sierpy albo siekiery – którym przypisywano właściwości ochronne. Wokół okien układano ciernie, rośliny kolczaste lub parzące, sól oraz czosnek. Przy kołysce często zawiązywano czerwone wstążki mające chronić dziecko przed „złym okiem”. Uważano również, że demony mogą podmieniać noworodki na własne potomstwo, dlatego czasami upozorowywano nawet śmierć niemowlęcia, aby oszukać złe duchy i odwrócić od dziecka ich uwagę.

Postrzyżyny

slowianie-obyczajowosc-etapy-zyciowe-postrzyzyny
Ilustracja. Postrzyżyny w kultrze słowiańskiej, praca współczesna AI.

Z wkraczaniem w wiek dorosły, to jest w przypadku chłopców i dziewcząt około 7 do 12 lat, związane są obrzędy inicjacyjne. Mowa tu o chłopięcych postrzyżynach dobrze udokumentowanych i domniemywanych w oparciu o kulturę ludową zaplecinach lub wiankowaniach dla dziewcząt. Były to symboliczne akty wkroczenia w wiek męski lub kobiecy.

od tego czasu chłopcy byli przyuczani do typowo męskich zajęć takich jak polowanie czy wojaczka bądź rzemiosło, zaś dziewczęta stawały się pannami, które można było już uwzględniać w planach matrymonialnych. Obrzędy te miały nad wyraz uroczysty charakter. W trakcie ich trwania nadawano oficjalne imiona, którymi posługiwano się przez całe życie.

Postrzyżyny polegały na symbolicznym obcięciu chłopcom włosów przez ojca lub żercę, zaś zapleciny na zaplątaniu warkocza na głowie dziewczynki przez starsze kobiety ze wspólnoty. Zaplecinom towarzyszyło dekorowanie głowy dziewczyn wiankiem z różnych kwiatów, stąd też druga nazwa obrzędu – wiankowanie.

Postrzyżyny przypadały u chłopców najczęściej wtedy, gdy osiągali siedem lat, natomiast dziewczęta podlegały obrzędom zaplatania, gdy miały dziewięć lub więcej lat. Bardzo często warunkiem było rozpoczęcie miesiączkowania, czyli pojawienie się tak zwanych księżycowych dni.

Dobrze jest tu także wspomnieć, że obrzęd postrzyżyn miał dodatkowe znaczenie, polegające również na poddaniu się władzy tego, kto obcinał włosy. Dziewczęta pozostawały do zamążpójścia pod opieką matki, a synowie przechodzili pod opiekę ojca.

Postrzyżyny i wiankowiny można porównać do dwóch katolickich sakramentów: chrztu, podczas którego nadaje się dzieciom imiona, oraz pierwszej Komunii, do której na ogół przystępują dzieci w wieku około siedmiu lat. Współcześnie chrztom i komuniom również towarzyszą okolicznościowe przyjęcia, na które zapraszani są rodzina i bliscy, tak jak miało to miejsce podczas dawnych pogańskich obrzędów.

Osiągnięcie dojrzałości płciowej

slowianie-obyczajowosc-etapy-zyciowe-inicjacja
Ilustracja. Osiągnięcie dojrzałości płciowej w kultrze słowiańskiej, praca współczesna AI.

Kolejnym momentem przełomowym w życiu człowieka było osiąganie dojrzałości płciowej i związana z tym inicjacja seksualna, która u Słowian kulturowo nie była powiązana ze stanem małżeńskim. Żyjący z uprawy roli Słowianie byli bardzo silnie przywiązani do kultu płodności.

Noc Kupały, która obecnie często nazywana jest słowiańskim świętem zakochanych bądź słowiańskimi walentynkami, była obrzędem wprowadzającym – inicjującym młodych ludzi w życie seksualne. Powszechnym słowiańskim symbolem dziewictwa był wianek zakładany na głowę dziewczyny, gdy „jej kwiat zakwitał”, czyli gdy zaczynała miesiączkować.

Podczas Nocy Kupały odbywało się puszczanie wianków na wodę, które należy traktować jako symboliczną gotowość dziewczyny do utraty dziewictwa. Najkrótsza noc w roku była czasem młodych, stąd zazwyczaj starsi członkowie wspólnoty zostawiali ich samych, pozwalając im na wkroczenie do grupy osób z doświadczeniem seksualnym.

Gody małżeńskie (swadźba)

slowianie-obyczajowosc-etapy-zyciowe-malzenstwo
Ilustracja. Gody małżeńskie (swadźba) w kultrze słowiańskiej, praca współczesna AI.

Ostatnim progiem wkroczenia w świat dorosłych było zawarcie małżeństwa i założenie rodziny. Typową słowiańską ceremonią wstąpienia w związek małżeński była swaćba.

Słowo „ślub” pierwotnie określało każdą uroczystą obietnicę i dopiero z czasem zawęziło swoje znaczenie do przysięgi małżeńskiej. Swaćba, jak wskazuje źródłosłów słowa, miała swoić dwoje ludzi, a także dwa rody. Była zatem aktem połączenia nie tylko dwóch osób, ale przede wszystkim ich rodzin, których zgoda była konieczna do zorganizowania uroczystości.

Dawni Słowianie traktowali małżeństwo jako dobrowolną umowę wiążącą przyjaźnią rody obojga małżonków. Był to układ zawierany przez dwie strony i nie mógł zostać zawarty bez wymiany darów. Majątek wnoszony przez żonę nazywano posagiem, a majątek wnoszony przez męża wianem.

Rodzice pana młodego wpłacali za niego wiano ojcu dziewczyny, a jego wartość była dość znaczna, o czym świadczą zapiski arabskiego kupca Ibrahima ibn Jakuba: „Jeśli urodzą się komuś dwie albo trzy córki, to są one podstawą jego bogactwa, jeżeli synowie się rodzą, to ubożeje”.

Zgodnie ze słowami tego kupca, dziewictwo nie było w owym czasie szczególnie cenione. Twierdzono, iż taka dziewczyna podoba się chłopakom, co czyni ją pożądaną kandydatką, a panny z dzieckiem były swego rodzaju „gwarancją” płodności kobiety.

Wraz z aktem zaślubin mężczyzna żenił się, natomiast kobieta stawała się jego żenimą. Najważniejszą osobą przygotowującą ślub był swat – „swój człowiek”. Jego zadaniem było swacenie, czyli znalezienie odpowiadających sobie osób oraz doprowadzenie ich do poznania się i szczęśliwego zakończenia.

Swatem musiała być osoba bardzo poważana we wspólnocie, ponieważ jej głos podczas uroczystości był najważniejszy. Funkcję tę często pełnili żercy. Najważniejszym momentem swacenia były zaręczyny, zwane też zamówinami lub zarękawinkami. to one wieńczyły rozpoczęte przez swata negocjacje, cała reszta była wyłącznie dopełnieniem zawartego wówczas kontraktu.

Dlatego też bardzo źle odbierano zerwanie zaręczyn, traktując je jako niespełnienie warunków wcześniej zawartej umowy.

Niekiedy młodzi chcieli sami decydować o swojej przyszłości i na taką okoliczność przygotowywano samodzielnie bądź za pomocą swata „komedię” umyczki. Było to upozorowane porwanie i zawarcie ślubu po kryjomu.

Rytuał polegał na złożeniu przysięgi małżeńskiej przez parę w obliczu bogów, w obecności żercy lub swata, a także często w towarzystwie pozostałych członków wspólnoty. Przysięgę tę najczęściej wypowiadano w świętym gaju.

Zakończeniem obrzędu była wystawna uczta, której najważniejszym elementem było rytualne pieczywo. U zachodniosłowiańskich plemion był to kołacz, a u wschodniosłowiańskich korowaj.

W folklorze Słowian zachował się zwyczaj oczepin polegający na zastąpieniu dziewiczego wianka ślubnym czepcem. Tradycyjnie oczepiny odbywały się w dniu wesela o północy, kiedy pannę młodą zabierano do bocznej izby. Tam druhny ściągały jej wianek – symbol dziewictwa – a następnie skracały włosy i nakładały na głowę czepiec weselny będący atrybutem małżeństwa. Rytuałowi temu mogły towarzyszyć rozpleciny, czyli symboliczne rozplecenie warkocza.

Ważną rolę odgrywali również druhowiedruhny stanowiący drużynę weselną. W dawnych czasach podróżowanie było ryzykowne i w drodze Po narzeczoną narzeczony potrzebował wsparcia na wypadek natrafienia na niebezpieczeństwa czyhające na szlaku.

Nową poślubioną żonę wprowadzano do rodzinnego domu męża z zachowaniem wielkiej ostrożności. Wierzono, iż nagłe wprowadzenie obcej kobiety do domostwa mogło obrazić domowe demony opiekuńcze. Dawną reminiscencją tego przesądu jest obecny zwyczaj przenoszenia panny młodej przez próg. Jeśli mąż chciał rozwodu z żoną, mógł odesłać kobietę z powrotem do rodziców, tracił jednak przy tym posag.

Śmierć i pochówek

slowianie-obyczajowosc-etapy-zyciowe-smierc
Ilustracja. Śmierć i pochówek w kultrze słowiańskiej, praca współczesna AI.

Dla dawnych Słowian śmierć zazwyczaj nie była czymś smutnym, a wręcz przeciwnie – oznaczała przejście zmarłego do lepszego świata, Nawi. Budziła jednak ogromny respekt, a osobę zmarłą otaczano głęboką religijną czcią. Zmarłymi oraz krainą zmarłych ukrytą głęboko pod ziemią opiekował się Weles.

Ciało osoby zmarłej, aby udała się do Nawi i nie wracała do żywych, wynoszono z domu na wiele sposobów. Jednym z najczęściej spotykanych było wynoszenie przez okno. Czasami podnoszono także belkę progową i przenoszono ciało pod progiem. Istniał również zwyczaj umieszczania na progu topora, siekiery bądź innego ostrego narzędzia, aby odciąć zmarłemu drogę powrotną.

W najdawniejszych czasach istniał też rytuał polegający na sypaniu pod próg domu garści popiołu pozostałej Po kremacji, aby dusza zmarłego chroniła domostwo i oczyszczała wchodzących. Ta szczypta prochów stanowiła również więź z przodkami i tamtym światem.

Innym zabezpieczeniem przed powrotem zmarłych były pochówki „za wodą”. Cmentarze za rzeką czy jeziorem były, jak wierzono, barierą dla dusz, które chciałyby niepokoić żyjących.

Rodzina zmarłego wyprawiająca pogrzeb wyposażała zmarłego we wszystko, co mogło być potrzebne w nowym świecie. Ubierano go w najlepsze szaty, nakładano biżuterię, dołączano pieniądze, przedmioty codziennego użytku, a także broń. Następnie palono ciało wraz z tymi przedmiotami.

Powszechna na Słowiańszczyźnie ciałopalna forma pochówku miała związek z wierzeniami dotyczącymi symboliki ognia, który dzięki swojej oczyszczającej mocy zapewniał duszy człowieka bezpieczne dotarcie we właściwe miejsce. Ogień był łącznikiem między światami. To on zapewniał duszy spokojną wędrówkę przez wodę utożsamianą z obszarem działania sił demonicznych.

Pozostałe po kremacji prochy zbierano do specjalnych glinianych naczyń zwanych popielnicami.

Droga do zaświatów wiodła przez wodę lub ziemię. Po 40 dniach wędrówki dusza ludzka przekraczała wielką wodę – „rzekę zapomnienia” – po czym dołączała do grona dusz zmarłych przodków. Dusza ludzka nie pozostawała jednak w Nawi bezpowrotnie. W pewnych szczególnych okresach roku otrzymywała możliwość ponownego powrotu w rodzinne strony.

Słowiańskim obrzędom pogrzebowym towarzyszyły radosne rytuały pomagające w przeprowadzeniu duszy zmarłego na tamten świat oraz chroniące uczestników pogrzebu przed złym wpływem duchów osób zmarłych. Praktyki te u Słowian wschodnich nazywano tryzną, wśród Słowian zachodnich strawą, a wśród Słowian południowych karminą.

Uroczystości te były odpowiednikiem dzisiejszej stypy, odbiegającej jednak swoim charakterem od radosnych obrzędów tamtych czasów.

Zachowały się też pochodzące z bardzo odległych czasów opisy rytualnego okaleczania się kobiet po śmierci mężów albo wręcz przypadki pójścia za nimi na stos z własnej woli bądź też na wskutek presji wywieranej na wdowę przez lokalną społeczność plemieną.

Pośród archeologów wiele pytań budzi znikoma ilość pochówków męskich dawnych Słowian. Wśród nielicznych odnalezionych grobów przeważają pochówki kobiece i dziecięce. Próbowano tłumaczyć to dużą śmiertelnością dzieci i kobiet bądź odmiennymi sposobami grzebania mężczyzn niesprzyjającymi zachowaniu się ich grobów.

Zapiski arabskiego kronikarza i podróżnika Ibn Rusty sugerują, iż popielnice z prochami mężczyzn umieszczano na pagórkach bez zakopywania bądź zakopywano bardzo płytko. Ciałopalenie dominowało pośród Słowian aż do czasów zetknięcia się z chrześcijaństwem.

Dawne słowiańskie cmentarze lokalizowane były na pagórkach pośród pól i lasów. Niekiedy korzystano z dawnych megalitycznych miejsc pochówków w pobliżu kamiennych kręgów lub dolmenów. Zdarzało się też, że nad urną wznoszono kurhan.

 

www.srebrnykruk.pl

www.srebrnykruk.pl