
Świat duchowy dawnych Słowian był niezwykle złożony. Był on ściśle powiązany z cyklem życia człowieka i funkcjonowaniem wspólnoty.
Zgodnie z badaniami antropologicznymi można stwierdzić, iż Słowianie wierzyli, że człowiek ma więcej niż jeden element duchowy i losy każdego z tych elementów po śmierci człowieka były zupełnie różne. Wierzenia te łączyły z sobą wiarę w reinkarnację oraz wiarę w dobre zaświaty, gdzie dusza ludzka po śmierci znajdowała ukojenie. Równocześnie wierzono, iż duch był narażony na ryzyko, że po śmierci przemieni się w istotę demoniczną. Co ciekawe, Słowianie powszechnie uważali, że dusze posiadają nie tylko ludzie, ale również wszystkie zwierzęta.
Aleksander Gieysztor uważał, iż Słowianie wyróżniali co najmniej trzy różne elementy duszy. Pierwszym była dusza jako jaźń, czyli przestrzeń, w której zachodzą procesy poznawcze. Dusza jako życie, czyli siła witalna jednostki, która wraz ze śmiercią biologiczną oddziela się od ciała, była drugim elementem, a trzecim dusza jako widmo, czyli obraz człowieka po jego śmierci, który pozostaje na ziemi lub udaje się do krainy umarłych.
Obecnie uważa się, iż pierwszym z elementów duszy ludzkiej była dusza jaźni i myśli mieszcząca się przede wszystkim w głowie, a odpowiadająca za kształtowanie się świadomości oraz idei. Element ten stanowi reinkarnowaną część ludzkiego ducha i po śmierci trafia najprawdopodobniej do Wyraju, z którego powraca na świat pod inną postacią.
Drugą składową była dusza życia i oddechu określająca stan siły duchowej i mieszcząca się przede wszystkim w sercu bądź brzuchu. W wierzeniach Słowian właśnie te części odpowiadały za uczucia i emocje. Jest ona swoistą sumą doświadczeń i wspomnień, a po śmierci prawdopodobnie trafia do Nawi, gdzie jednoczy się z duchami przodków, może jednak powracać stamtąd do naszego świata, aby objawiać się żyjącym.
Czasem wspomina się jeszcze o jednej części, którą określa się jako dusza-widmo. Miało to być nieśmiertelne wcielenie zmarłego, które po śmierci może ukazywać się na tym świecie np. jako duch lub demon.
W kontekście narodzin nowego człowieka istotniejsza miała być dusza jaźni i myśli, która po śmierci człowieka oraz krótkiej wędrówce powraca do świata żywych. Słowianom obca była koncepcja „tabula rasa”, czyli człowieka odradzającego się bez żadnych doświadczeń.
Słowianie uważali, iż dusze podobne są do ptaków, dlatego też ptaki odlatujące zimą miały symbolizować odchodzące do Wyraju dusze ludzkie. Tak samo przyjmowano, że dusze powracały za pośrednictwem bocianów i łęków bądź kruków.
Wyraj znajdował się za wielką wodą w koronie drzewa kosmicznego. Wyobrażano go sobie jako rozległy ogród za wielką bramą, której mógł strzec Jarowit, Jaryło lub Swaróg pod postacią Raroga, czyli ognistego ptaka o pięknych piórach bądź złotego kruka. Przypuszczano też, iż w tym samym miejscu, ale sporo niżej, znajduje się Nawia – kraina, w której mogły spotykać się inne składowe duszy.
Badacze religii słowiańskiej podkreślają, że słowiańskie krainy zmarłych Nawi oraz Wyraj nie był odpowiednikami chrześcijańskiego piekła i nieba. Według źródeł etnograficznych oraz rekonstrukcji historyków dusze zmarłych trafiały do świata przodków, gdzie kontynuowały swoje istnienie. Nad światem zmarłych miał panować Weles – bóg magii, zaświatów i opieki nad duszami. W folklorze dusze zmarłych przedstawiano czasem jako przebywające na zielonych łąkach lub pastwiskach pod opieką Welesa.
Wierzono również, że dusza po śmierci potrzebuje odpowiedniego obrzędu pogrzebowego, aby bezpiecznie dotrzeć do zaświatów. Dlatego zmarłych palono na stosach oraz wyposażano w przedmioty potrzebne po śmierci – broń, jedzenie, ozdoby i monety. Wierzono także, że droga do świata zmarłych może prowadzić przez rzekę oddzielającą oba światy.
Badacze podkreślają także, że religia dawnych Słowian nie posiadała jednej spójnej wizji życia po śmierci. Wierzenia różniły się pomiędzy regionami, jednak wspólna była wiara w dalsze istnienie duszy oraz silny kult przodków.
