Poza bogami słowiańskimi o których pamięć dotrwała do naszych czasów sztuka ta także powiodła się całkiem licznej grupie pomniejszych istot magicznych. Zagnieździły się w sferze domowej oraz wierzeń ludowych, ułatwiając zrozumienie kręgu życia jego etapów, wyjaśniały również symbolikę przedmiotów i przyrody czy też ogółu zjawisk związanych z życiem codziennym. Byty te z biegiem czasu ulegały wpływom zewnętrznym ze strony innych ludów niesłowiańskich a w okresie krzewienia wiary chrześcijańskiej w dużej mierze zaczęto utożsamiać je z diabłami.
Demonologia
Duża część demonów o naturze raczej przychylnej ludziom pomagające w pracach domowych i pomnażająca dostatek a zwłaszcza duchy domowe, wywodziła się z kręgu rodowego osób zmarłych w naturalny sposób. Demonologia jest jednak także pełna stworów nieprzyjaznych ludziom takich jak wiedźmy, zmory, upiory,, biorą one swój rodowód od zmarłych gwałtowną bądź przedwczesną śmiercią.
Stworzenia demoniczne mają prastare korzenie i obdarzane są szeregiem wspólnych im w całej słowiańszczyźnie cech takich jak okresowa niewidzialność, zabarwienie skóry w kolorze ciemnym lub czerwonym, ognistość, iskrzenie się oraz niewybujały wzrost. Widma dusz ludzkich charakteryzują się także dużym owłosieniem całego lub wybranych części ciała, nieproporcjonalnie dużą głową, oczami, wargami i sutkami oraz dziwacznymi zębami a także ułomnościami jak kulowatość czy nadmiar albo brak palców bądź ptasie lub zwierzęce stopy. Ich częstą umiejętnością jest zdolność do przeistaczania się w zwierzęta i ptaki. Noszą stroje czerwone, wieńce albo kapelusze.
Uciążliwość demonów kojarzona jest z chorobami, psotami i różnymi rodzajami udręczenia takimi jak typowymi w śród Słowian załaskotaniem czy zagłaskaniem na śmierć. Repertuar ich działań jest zaiste szeroki i obejmuje m.in.; duszenie, gniecenie, dręczenie jękami, płaczem, gwizdem, śmiechem czy ujeżdżaniem ludzi. Wysysają krew i mleko, wyjadają wnętrzności, dokuczają kobietom ciężarnym, podmieniają noworodki, uprowadzają kobiety i dziewczęta a także odbywają stosunki płciowe z ludźmi. Powodują przestrach śpiewem, muzyką i tańcem. Czają się w zakątkach budzących grozę, przy grobach, na miejscu zbrodni czy też przy ukrytym skarbie lub pod mostem.
Istotami półdemonicznymi były czarownice i wiedźmy pełniące istotną rolę w życiu wiejskim, obdarzane mocami magicznymi i umiejętnościami wieszczenia a także uzdrawiania. Potwierdzenie tych wierzeń znajdywane jest w licznych tekstach średniowiecznych oraz folklorze. Oskarżane o złośliwe czary, wyobrażane były jako nieuchwytne półcielesne duchy wędrujące poza ciałem, powodujące gradobicie oraz susze, odbierające mleko krową a nawet kradnące ciała niebieskie i wcielające się w zwierzęta.

Strzyga w rodzaju męskim strzyg, strzygoń albo strzyż jest przykładem dawnego zapożyczenia znanego u Słowian zachodnich, miała to być czarownica w postaci sowy wysysającej krew. Źródło tego epitetu tkwi w łacińskim striga (grecki stri(n)ks) ale kiedy nazwa ta przeszła do słowiańszczyzny jest do dzisiaj nieznane w wersji męskiej jest zapewne swoistym odpowiednikiem słowiańskiego upiora.

Upiór lub wampir dawniej nazywany po polsku upirem czy też upierzycą, wampierzem to okrutny stwór podejrzewany przez Aleksandra Brüknera (według niego nazwa wywodzi się od *ąpir - „wydęty" lub „nielatający") o bałkańskie korzenie, gdzie powszechnie znane są duchy zmarłych i żywe trupy prześladujące żywych ludzi aż do ich śmierci. Przekazy o takich istotach muszą być dość archaiczne, gdyż znana jest już pochodząca z 1046 roku z Nowogrodu Wielkiego informacja o nazwie osobowej Upir' Lichoj. Strawą dla upiorów miała być krew i ciało oraz dusza ludzka, nękały one swoich bliskich, odbywały stosunki z żywymi oraz własną żoną, wznieciły łańcuch śmierci. Wiara w wampiry pośród południowych i zachodnich Słowian rozpowszechniła się i utrwaliła wraz z przyjęciem zwyczaju składania zwłok do ziemi w miejsce pochówków całopalnych. Z wampiryzmem słowiańszczyzna podobnie jak cała Europa dzieliła strach i zabiegi magiczne stosowane przed pochówkiem bądź po wydobyciu zwłok takie jak; rzucanie maku do trumny, przykrywanie jej głazami, przebijanie ciała lub głowy osikowym kołkiem albo wielkimi gwoździami. Na Rusi wampirom składano ofiary, gdyż upir kojarzył się z odległym wierzeniem, iż jest to duch osoby zmarłej domagającej się właściwej obiaty, która zapewni, iż nie będzie on pastwił się nad żywymi. Słowiańska zmora, mora, morina, moràva, znana na południu i zachodzie ma na Rusi swój odpowiednik łączony z nimi poprzez drugi człon nazwy kikomora.

Dusze ludzi zmarłych przedwcześnie szczególnie niemowląt, dzieci, dziewcząt zazdrosnych o utracone życie oraz osób gwałtownie zabitych czy też spędzonych płodów, wdów i wdowców potrafiły być nieprzyjazne, kąśliwe i pamiętliwe. W Bułgarii pod wpływem tych przesądów narodziły się opowieści o navi lub navaci złowrogim ptactwie z wrzaskiem nękającym kobiety brzemienne i rodzące. W Serbii były to navije, w Słowenii navje, na Ukrainie nauki a w Polsce południowej i Ukrainie latawce, porońce i poterčuki. Miały one mknąć nad człowiekiem z ogromnym zgiełkiem a za nimi biły gromy. Termin stosowany do określenia tych demonów zawiera prasłowiańskie źródło navъ znaczące nieboszczyka a w szczególności wrogą dusze.
