www.srebrnykruk.pl






Słowiańskie przekazy

strzalka do tyłu strzalka do góry
Dziwotwory - demonologia

Dziwotwory T

jak;

 

Tęsknica – to mający postać bladej kobiety duch powodujący u ludzi nieustępliwe przygnębienie. Natknąć się na nią można było nieśpiesznie przechadzającą się w okolicy cmentarzy bądź na rozwidleniach traktów przyodzianą w szarą szatę z wiankiem uplecionym z zeschniętych paproci na głowie. Gdy spotykała zamyśloną samotną osobę dosiadała się do niej, otaczała ramionami i składała pocałunek w usta. Człowiek opatrzony takim znakiem pogrążał się w zniechęceniu odbierającym pragnienie życia obecnie znanym jako depresja a dawniej melancholią. Choć prosty lud przekonany był, iż przypadłość tą sprowadza tęsknica to medycy już od czasów Hipokratesa twierdzili, że powoduje ją nadmiar czarnej żółci w organizmie. Ciecz ta mająca gęstą, żrącą postać razem z krwią, żółcią i śluzem zwierzęcym zaliczano do czterech humorów tj. płynów ustrojowych od których uzależnione miało być zdrowie psychiczne i fizyczne ludzi. Melancholie leczono zazwyczaj wywarami z toksycznych roślin, które powodując wymioty skutkowały pozbyciem się nadmiaru czarnej żółci z organizmu pacjenta.

slowianie-dziwotwory-litera-t-tesknica
Ilustracja. Tęsknica - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Topich – niekiedy znany jak topik to niezbyt durzy znany jeszcze z pogańskich czasów z Mazur oraz Warmii demon wodny lęgnący się ponoć z utopionego mężczyzny. Górna część ciała porośnięta bujnym futrem, z którego ciągle kapała woda nawet wiele godzin po wyjściu na brzeg, postacią zbliżona była do ludzkiej. Tułów zwieńczała ohydna głową o czerwonej barwie z wyłupiastymi wielkimi oczyskami a po bokach sterczały chuderlawe łapska z błoną pławną pomiędzy palcami dłoni. Druga dolna część ciała podobna była do ryby z niezwykle wydłużoną płetwą ogonową. Szkarady te zaliczano do nadzwyczaj groźnych dla człowieka, albowiem co najmniej raz w roku musiały utopić choćby jednego nieszczęśliwca. Łatwowiernych wabiły rozwieszając w przybrzeżnych zaroślach najróżniejsze kosztowne przedmioty. Ofiara, która połakomiła się na złotą biżuterię czy kunsztowne odzienie pochylała się nad lustrem wody, wówczas stwór łapał ją za szyję i ciągnął w głębiny. Jeśli nawet pechowcowi udało się wyrwać z łap potwora to i tak zostawał napiętnowany złym czarem, który doprowadzał go do śmierci. Nieborak stale nęcony był osobliwymi podobnymi do lisiego szczekania dźwiękami które wpijały się w umysł obojętnie gdzie by szukało się schronienia. Wreszcie dręczony człowiek, aby zakończyć swą udrękę przychodził nad wodę i skakał w topiel. Włościanie ze strachu i dla bezpieczeństwa swojego oraz swych rodzin ofiarowywali stworowi przeróżne dary mające zapewnić jego przychylność. Jednakże, gdy rybakom przytrafiło się i złowili monstrum to niezwłocznie drągami tłukli je na śmierć.

slowianie-dziwotwory-litera-t-topich
Ilustracja. Topich - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Topielec – niebezpieczny demon wodny znany jako huculski potopełnyk był pokutującą duszą człowieka, który stracił życie poprzez utonięcie. Można było się na niego zazwyczaj natknąć w miejscu jego śmierci, nago lub w białym ubraniu. Demom wabił swe ofiary nad wodę i topił je by zaznać ukojenia, które jak wierzono mógł osiągnąć dopiero wtedy, gdy ktoś inny utonął w tym samym miejscu. Często jego ofiarą padały kąpiące się w wodzie dzieci. Wzbudzał także strach pośród flisaków, którzy aby zabezpieczyć się przed atakiem stwora na szlaku spływów stawiali krzyże.

slowianie-dziwotwory-litera-t-topielec
Ilustracja. Topielec - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Topielica – to złowrogi demon wodny znany pośród ludów żyjących w dorzeczu Bugu i Narwi miał rodzić się z dusz młodych dziewczyn, które utopiły się z rozpaczy lub ze zgryzoty, bądź zostały celowo przez kogoś utopione. Po śmierci w noce rozświetlone księżycem pokazywały się na powierzchni wody pod postacią urodziwej niewiasty o długich blond włosach nagie albo ubrane w białe szaty. Opowiadano, że gdy swe włosy swobodnie rozpuszczały na falującej toni jezior czy rzek to pojedyncze włosy emitowały urocze tony łączące się w niezwykle piękną muzykę. Gdy do tych brzmień stwory dokładały jeszcze rytmiczny zaśpiew to w połączeniu powstawała frapująca pieśń oszałamiającą młodych kawalerów. Młodzianie zauroczeni słyszanymi dźwiękami bezwolnie kierowali się w stronę wody wchodzili do niej i ginęli w jej odmętach. Topielice za pomocą magii umiały także spowodować, że nawet w przygnębiające, zimne, wilgotne listopadowe wieczory w człowieku budziło się nieopanowane pragnienie zażycia kąpieli kończącej się zazwyczaj tragicznie. Ochroną przed czarami demonów miało być stałe noszenie ze sobą gałązki jarzębiny, ale nawet to nie gwarantowało zupełnego bezpieczeństwa, gdyż rozeźlone stwory potrafiły zaatakować skacząc na plecy i przemocą wciągnąć ofiarę do wody.

slowianie-dziwotwory-litera-t-topielica
Ilustracja. Topielica - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Topielnik – to znany z rejonu Przemyśla niebezpieczny demon wodny opisywany przez miejscową ludność jako przysadziste monstrum o nie za dużych rozmiarach, zwierzęcym pysku z gorejącymi na czerwono upiornymi ślepiami oraz z ciałem porośnięty czarnym futrem, które mniej więcej od brzucha w dół przemieniało się w rybią łuskę. Ci co mieszkali nad Sanem byli świadomi tego, iż w niedzielę i dni świąteczne nie można się ani kąpać, ani co więcej podchodzić do rzeki nie mając czystego sumienia. Jedynie osoby udające się na mszę bądź medyka mogły czuć się niezagrożone. Wszyscy nie respektujący dnia świętego czy to wojażujący w sprawach handlowych pokonujacy bieg rzeki mogli spotkać się z tym stworem. Wówczas potwór zwabiony grzechem momentalnie atakował, zaciągał nieszczęśnika w nurt rzeki i topił.

slowianie-dziwotwory-litera-t-topielnik
Ilustracja. Topielnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Trach – niekiedy można było się na niego natknąć na terenach Wielkopolski a miał to być niewielki smok dający się udomowić. Mówiono, że miał parę łokci długości, błoniaste skrzydła oraz paszczę przypominającą nieco oblicze człowieka powodując u ludzi swym wyglądem nie dogłębną trwogę a bardziej nerwowość. Systematycznie dokarmiany przez domowników pomieszkiwał w beczce ze zbożem postawionej w kącie spiżarni, gdzie spał cały dzień. Po zapadnięciu ciemności wylatywał z obejścia i przynosił swym gospodarzom skradzione u sąsiadów różnorodne rzeczy. Za powracającym z polowania stworem powiewał długi ognisty ogon o barwie zależnej od niesionego łupu. Kiedy było to złoto kita lśniła na czerwono przy zbożu na żółto a na biało, kiedy taszczył mąkę. Rodzaj zdobyczy dla hodujących bestię włościan nie miał większego znaczenia, gdyż zawsze szybko się bogacili. Jednak ludzie mieszkający opodal właścicieli grasującego gada dość szybko wymyślili fortel na przejmowanie cennych ładunków. Otóż znając trasę lecącego smoka dowolna panna zadzierała suknię ku górze i migała pośladkami wołając równocześnie „Ja ci pokazałam swoją rzecz, a ty pokaż swoją” ten widząc to ze zmieszania dawał drapaka i upuszczał zrabowane dobra. Zdarzało się, iż co bardziej zuchwała panna tym sposobem uciułała sporą fortunę. Ponieważ wiedzą powszechną jest, iż majątek uzyskany niecnym sposobem szczęścia nie daje i ciąży na duszy co bardziej nękani wyrzutami sumienia kmiecie ostatecznie przeganiali tracha smagając go brzozowymi witkami. Ten obrażony przepadał z gospodarstwa wraz z zgromadzonymi przez siebie dobrami.

slowianie-dziwotwory-litera-t-trach
Ilustracja. Trach - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Trusia – onegdaj mieszkający w górach oraz lasach dorzecza Raby ogromny parometrowy wąż. Pomimo takich nietuzinkowych rozmiarów nie starzały one stworowi żadnej przeszkody w bardzo sprawnym unikaniu kontaktu z ludźmi. Nie należało do rzadkości, że górale z okolic Rabki bądź Rokicin żyli bez cienia świadomości, iż w swoich obejściach w norach wydrążonych pod budynkami gospodarskimi zamieszkuje wielki gad. Biada gospodarzowi, który nie zdając sobie sprawy z czyhającego zagrożenia usiłował zgładzić lub skrzywdzić bezbronną jaszczurkę lub zaskrońca. Widząc to trusia wpadała w wściekłość i ruszała do ataku była to zazwyczaj dla człowieka ostatnia chwila życia w której to też uświadamiał sobie jej istnienie.

slowianie-dziwotwory-litera-t-trusia
Ilustracja. Trusia - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Trzęsawid – to wodny demon o trupio białej cerze trzymający w łapie latarnie świecącą zielono, którego imię najpewniej wywodzi się od miejsca w jakim można się go było na niego natknąć. W czasach naszych pradziadów podróżowanie traktami po zapadnięciu ciemności nie było sprawą prostą i bezpieczną. Na wędrowców nie posiadających wówczas map czyhało co krok jakieś zagrożenie szczególnie w rejonach pełnych niebezpiecznych bagien zatem każda pomoc była mile wypatrywana. Nikogo więc nie powinno zdumiewać, iż strudzony błądzący podróżny z zaufaniem, bezwiednie podążał za dostrzezonym w oddali światłem. Każdy jego krok coraz bardziej pogrążał go w otępienie, w którym kępy bagiennych roślin zdawały się miejskim brukiem, szuwary niczym dom a mokra, ciemna jama miłym miejscem odpoczynku. Ułożywszy się do snu umęczony wędrowiec nagle otrząsał się z otępienia zamiast w objęciach swej małżonki w łapach potwora i ginął przez niego utopiony.

slowianie-dziwotwory-litera-t-trzesawid
Ilustracja. Trzęsawid - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Turosik – prastary niebezpieczny leśny demon ukazujący się pod postacią tura uważanego za monarchę zwierząt puszczańskich w niektórych opowieściach miał mieć złote kopyta lub rogi. Intruzi przekraczający granice jego królestwa mogli się spodziewać w przypadku, gdy natknie się na nich natychmiastowego ataku. Szarża w wykonaniu stwora u każdego człowieka powodowała ogromne przerażenie i następnie paniczną rejteradę pomiędzy drzewami. Myśliwi byli przez demona traktowani odmiennie, albowiem dojrzawszy ich pozorował rannego, ledwie żywego zwierza i wabił ich w głąb kniei. Łowcy rozgorączkowani myślą zdobycia bez większego wysiłku niezwykłego, wspaniałego trofeum podążając za nim zagłębiali się w dzikie ostoje aż w końcu gubili się zupełnie i nie mogli znaleźć drogi powrotnej. Pościg kończył się pozostawieniem zbłąkanych ofiar na łaskę dzikich zwierząt lub na śmierć z głodu i wyczerpania później już tylko napotykano na straszące leśnych wędrowców bielejące kości objedzone przez mrówki.

slowianie-dziwotwory-litera-t-turosik
Ilustracja. Turosik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

www.srebrnykruk.pl

www.srebrnykruk.pl