www.srebrnykruk.pl






Słowiańskie przekazy

strzalka do tyłu strzalka do góry
Dziwotwory - demonologia

Dziwotwory S

jak;

 

Samojadek– to prastary odrażający pogański demon, który rodził się z człowieka nadzwyczaj brutalnego, bezdusznego i zachłannego na krew swych nieprzyjaciół. Gdy umierał i zostawał pochowany wydostawał się ze swej mogiły nękany niepochamowanym głodem. Nie mając możliwości nasycenia ciągłej żądzy jedzenia na swych wrogach, trupojad pożerał kawałek po kawałku własne mięśni i kości. Zjedzone części ciała natychmiast się regenerowały powtarzając zesłaną udrękę po wsze czasy.

slowianie-dziwotwory-litera-s-samojadek
Ilustracja. Samojadek - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Skarbnik – słowiański demon, którego imię wywodzi się od staropolskiego słowa skarbić oznaczającego „zjednywać sobie”, „opiekować” lub „troszczyć się”. Bytował pod ziemią stojąc na straży bogactw skrytych w grotach i rozpadliskach można go też było spotkać i to dość często w kopalniach. Górnikom drążącym podziemne sztolnie by odnaleźć oraz wydobywać pokłady rud metali, czy też złoża węgla zdarzało się niekiedy go dostrzec bądź dosłyszeć donośny zatrważający chichot, czy też złowieszcze stukanie roznoszące się przez kopalnię. Zjawienie się skarbnika opisywanego jako małego siwego starca z długą brodą oraz gorejącymi niczym szmaragdy a według niektórych zielonymi oczami dzierżącego w ręce latarnie zapowiadało nieszczęście. Zaalarmowani blaskiem jego lampy gwarkowie kopiący chodniki czym prędzej porzucali swą pracę i uciekali przed mającym lada moment nastąpić tąpnięciem, wybuchem gazu, zalaniem wodą bądź inną tragedią. Wraz z upływem lat i rozwojem podziemnego przemysłu duch kopalni mimowolnie zbliżył się do ludzi, przyzwyczaił i jak się wydaje nawet obdarzył sympatią szczególnie tych którzy byli uczciwi, przyjacielscy oraz gorliwi w swej pracy. Takie osoby mogły być pewne przyjaznego potraktowania przez strażnika podziemi, otrzymywały od niego wszelakie wsparcie zaczynając od niewielkich rad czyniących fedrowanie łatwiejszym aż do bezinteresownych darów w formie kufrów pełnych kosztowności. Za to obiboki, samoluby i niedbalcy, jako że skarbnik świadom był, iż ich bezmyślne postępowanie przyczynić się może do katastrofy groźnej dla wszystkich górników byli przez niego surowo besztani i trwożeni. Zdarzało mu się być w swych sankcjach okrutnym i zapamiętałym, ale jego prawość spotykała się z akceptacją tak wielką, że gdy zabrakło ducha podziemi co bardziej łebscy górnicy podszywali się za niego, aby strasząc zdyscyplinować leni szczególnie opornych na mądre wskazówki. Skarbnikiem podobna mogła zostać pokutująca dusza bogatego człowieka lub właściciela skarbu bądź rzezimieszka, który go ukradł. Według innych opowieści był jednym z diabłów czy uosobieniem sił natury. A jeszcze inni twierdzą, iż wymyślono go by przywoływać do porządku i uczyć pracowitości oraz odpowiedzialności ludzi pracujących pod ziemią.

slowianie-dziwotwory-litera-s-skarbnik
Ilustracja. Skarbnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Skuła – to niezbyt dużych rozmiarów robak bytujący na podmokłych łąkach. Jego pożywieniem były korzenie roślin, ale gdy nastąpił na niego koń bądź krowa potrafił wgryźć się   kopyto bydlęcia czym je okulawiał.

slowianie-dziwotwory-litera-s-skula
Ilustracja. Skuła - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Skrzat – opisywany był jako mały, brodaty człowieczek z gorejącymi na czerwono oczami oraz wielkim kapeluszu na głowie i ogromnej sile kryjącej się w tej nie imponującej wielkością postaci. Z reguły unikał spotkań z ludźmi na swe siedziby wybierał niedostępne lasy bądź górskie głusze, jego nazwę wywodzi się od słowa skryty. Przechadzając się po zamieszkałej przez siebie okolicy zawdy posiadał toporek, którym to zaledwie dwoma uderzeniami umiał powalić nawet największe drzewo. Natknąwszy się na natrętów przerażał ich demonstrując swą nieludzką siłę ponadto pohukiwał, skrzeczał oraz bekał tak donośnie, iż liście sypały się z gałęzi krzewów i drzew. Jeśli te pokazy mocy nie odniosły skutku to wypuszczał z ust ognisty podmuch przypalający brwi i rzęsy nieproszonym gościom. Niziołek darzył ogromnym poważaniem tych którzy mimo jego poczynań pozostawali niewrażliwi na straszenie i pozostawali na miejscu. Co więcej taki śmiałek mógł spodziewać się pieniężnej nagrody, ponieważ karzełek zawsze posiadał pokaźny majątek. Małoludek potrafił także oblekać ptasią formę, w której to pojawiał się niekiedy pośród ludzi. Ponoć najczęściej zjawiał się w porze szarugi lub ulewy pod postacią przemoczonego kurczaka co miało mieć związek z ludowymi opowieściami o tym jak powstają te stworki. Otóż rodzić się miały z kurzego jaka o osobliwym kształcie które to noszone było pod pachą przez czarownicę i po pewnym czasie wykluwało się z niego kurczę będące w rzeczywistości skrzatem. Przygarnięty przez gospodarza za opiekę, strawę i gościnę pod jego dachem w podziękowaniu znosił rozliczne drogocenne dobra. Skrzat jednak nie czerpał ich ze swego leża a podbierał sąsiadom. Zatem z jego posług korzystać decydowali się wyłącznie włościanie wyzbyci moralności.

slowianie-dziwotwory-litera-s-skrzat
Ilustracja. Skrzat - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Smędy – to niewielkie futrzane stworki, które na miejsce swego bytowania wybierały zakamarki po polną miedzą. Posiadały one niezwykle silne wrodzone przywiązanie do zamieszkałego przez nie ternu i pobłażały na nim wyłącznie gospodarzom pola. Wszyscy inni ludzie wchodzący na ich zagon byli wrogo traktowani. Każdy pastuch wypasający zwierzęta na cudzym pastwisku czy wieśniaczki kradnąca warzywa z grządek sąsiada byli gryzieni po rękach i kostkach. Takie pomocne zachowanie powodowało, iż zwierzątka były bardzo pożądane przez gospodarzy a ich siedziby otaczano szacunkiem i nigdy naruszało pługiem czy łopatą nawet wówczas, gdy miedza stawała się zbędna.

slowianie-dziwotwory-litera-s-smedy
Ilustracja. Smędy - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Smętek – znany na Kaszubach demon będący uosobieniem zła o korzeniach tkwiących według części badaczy w pogańskim czasach, gdy to miał być bożkiem smutku lub bezpostaciowym duchem atmosferycznym i wegetacyjnym jego imię bierze się od słowa „smutek”. Według niektórych ludowych opowieści był niezwykle bystrym demonem, na którego można było się niekiedy natknąć na gościńcach i rozdrożach dróg. Najczęściej tkwił bez ruchu na ogromnym przydrożnym kamieniu rozmyślając nad znanymi tylko sobie sprawami. Czasami budził się ze swej zadumy i płatał figle, wyśmiewał ludzi i plątał im ścieżki. Jedną z jego ulubionych zabaw było przybranie postaci białogłowy i następnie zdrożnymi ruchami mamienie łatwowiernych parobków, aby zwieść ich na manowce. Niektórzy ludzie utrzymywali, iż stwór jest opiekunem nierządu i namawia do niego niewinne panny oraz młokosów. Miał on mącić im umysł a niekiedy nawet całkowicie podporządkowywać sobie. Smętek był przez większość mieszkańców Kaszub uważany za wysłannika piekieł i sprawcę wszelkich nieszczęść a dla niektórych ucieleśnieniem ducha Kaszub – personifikacją smutku i cierpienia Kaszubów.

slowianie-dziwotwory-litera-s-smetek
Ilustracja. Smętek - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Spory – podobne trochę do szczurów lub chomików polne stworki żyjące między zagonami zbóż ich nazwę wywodzi się od staropolskiego słowa sporzyć rozumianego jako „mnożyć się”. Sprawowały nadzór nad wzrastającymi kłosami, broniły przed chorobami oraz wielokrotnie powielały ziarna gwarantując włościanom dostatek. To z nimi związane było powodzenie żniw i stąd też brało się powszechne uznanie oraz poważanie jakim je otaczano. Po zakończonych owocnych zbiorach, aby wyrazić im swoją wdzięczność gospodarze zapraszali spory do obficie zastawionego stołu, śpiewając radosną pieśń o refrenie „Pij sporysz, zielone wino i jedz sacharyny kęs”.

slowianie-dziwotwory-litera-s-spory
Ilustracja. Spory - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Smok – budząca powszechną trwogę istota występująca w legendach i opowieściach na całym świecie będąca niemalże za każdym razem metaforą zła oraz pożogi. Potwory te z opisu trochę podobne były do jaszczurów, ale w przeciwieństwie do nich pochwalić się mogły licznymi głowami z paszczami wypełnionymi ostrymi kłami, wielkimi nietoperzowymi skrzydłami a także umiejętnością ziania ogniem. Nader trudno było je pokonać walcząc wręcz, potrafiły samodzielnie ciemiężyc całe krainy. Egzekwowały od ludzi systematycznych haraczy, każdy musiał dostarczyć to co było dla niego najdroższe. Wieśniacy oddawali bydło, kupcy złoto, arystokraci dziewice, ale smokowi nigdy niebyło tych danin dość i zawsze żądał jeszcze więcej. Królestwa biedniały, wsie i miasta pustoszały a dziewice stawały się rzadsze od mitycznych jednorożców. Jednakże dzięki przychylności losu zawsze w końcu pojawiał się bohater, który to dzięki swym bojowym umiejętnościom czy też roztropności pokonywał bestię okrywając się wieczystym splendorem oraz zdobywając bogactwa zagrabione przez gada.

slowianie-dziwotwory-litera-s-smok
Ilustracja. Smok - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Spaleniec – znany także jako pogożnik był duchem błąkającym się po ziemi by zadośćuczynić podpaleniu, czyli zbrodni uważanej powszechnie w polskich siołach za jedną z największych. Niema pewnego opisu wyglądu zjawy był on różny w zależności od regionu raz miał wyglądać jak błędne ogniki a innym razem niczym snop płomieni buchający by zaraz zgasnąć. Podpalacz, którego schwytano na gorącym uczynku raczej nie mógł liczyć na przekazanie w ręce sprawiedliwości, gdyż najczęściej kończył życie wrzucony do ognia, który rozniecił. Ta niemiłosierna kara w opinii ludzi miała powodować skuteczne zniechęcenie ewentualnych naśladowców. Budynki na wsiach zazwyczaj wznoszone były z drewna a ich dachy kryto słomą zatem w przypadku zaprószenia płomienia, pożar w lot się roznosił. W dawnych czasach nie potrafiono skutecznie gasić ognia więc niekiedy odwoływano się do magicznych praktyk i tak przykładowo na Polesiu palący się budynek obiegano z chlebem umieszczonym w rzeszocie. Jednak gospodarzom tak naprawdę pozostawało wyłącznie wyniesienie dobytku i wyprowadzenie zwierząt z gorejących zabudowań. Ale ogień to niebyło jedyne nieszczęście, którego doświadczali pogorzelcy najczęściej spotykali się z odrzuceniem i nikt nie chciał ich przyjąć do swego domu, gdyż wierzono, iż ogień podąża za swymi ofiarami. Zatem nikogo nie powinna zdumiewać ogromna zawziętość na piromanów, dla których nawet śmierć nie była wybawianiem od kary.

slowianie-dziwotwory-litera-s-spaleniec
Ilustracja. Spaleniec - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Srala – lub strala nazywany również kręciek był popularnym w całej Polsce demonem wietrznym. Opisywano go jako kudłatego kusego człowieczka w czerwonym kubraku, błękitnych spodniach z charakterystycznymi trzema rogami na głowie wystającymi spod kapelusza o szerokim rondzie. Potrafił również podobno przyoblec postać czarnego psa, wilka, konia bądź cielaka. Błąkał się po świecie w postaci wiru powietrznego lub małej trąby powietrznej strojąc figle oraz uprzykrzając ludziom życie donośnie chichocząc przy tym. Utrudniał włościanom prace polowe, psuł snopy, rozdmuchiwał kopy siana, kładł zboże, a gdy to mu się znudziło przenosił się do wiosek, gdzie zwiewał strzechy z zabudowań. Najlepszą zabawę sprawiały mu psoty z niewiastami, zadzierał im do góry chustki, fartuszki i spódnice. Gdy jego szkody oraz psoty dostatecznie dokuczyły włościanom i znalazł się w śród nich zuch, który chciał go powstrzymać to ciskał nożem w słup wirującego powietrza. Precyzyjnie trafiany demon przepadał pośród przekleństw i jęków.

slowianie-dziwotwory-litera-s-srala
Ilustracja. Srala - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Stradczę – stwór rodzący się z martwego nieochrzczonego dziecka jednak w odróżnieni od wielu podobnych mu demonicznych istot nie był wrogo nastawiony do ludzi. Zjawiał się w swoim domu rodzinny siedem lat od swojej śmieci i upraszał o chrzest. Gdy zaskoczeni lub z innej przyczyny rodzice nie zdołali zadość uczynić tej prośbie zjawa przepadała i kiedy mijało kolejne siedem lat powtarzał swe wezwanie. Jeśli i ta oraz kolejna trzecia próba nie przynosiła pozytywnego wyniku a wystraszeni kmiecie dalej nie mieli woli ochrzczenia stworka wówczas zaczynał się niecierpliwić. Postępując jak w starym polskim powiedzeniem „Jak nie prośbą, to groźbą” nękał domowników przerażającymi urojeniami i koszmarami oraz płoszył ich potwornym krzykiem. Te środki zazwyczaj dokonywały rzeczy niemożliwej wcześniej i nakłaniały nieprzekonanych do ochrzczenia nieszczęsnego demona i zbawienia duszy dziecka która w końcu mogła odejść do nieba.

slowianie-dziwotwory-litera-s-stradcze
Ilustracja. Stradczę - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Stolemy – były pochodzącym z jeszcze przedhistorycznym czasów szczepem olbrzymów parokrotnie większych od ludzi a ich siedziby znajdowały się dawniej w na obecnych Kaszubach. Od innych wielkoludów poza wzrostem większym niż najwyższe strzeliste sosny oraz bujnymi włosami odróżniały się wprost nieprawdopodobną mocarnością i niespożytą energią, którą zawdzięczały swojej diecie składającej się z końskiego mięsa i kobylego mleka. Gdy maszerowały ziemia drżała pod ich stopami na wiele kilometrów a w piekle z powały opadł kurz. Tak jak większość osiłków lubili popisywać się swą siłą ciskając głazami i wyrywając drzewa z korzeniami. Według niektórych legend w stosunku do człowieczego plemienia wykazywały się czasem złośliwością i zawziętością, ale są także opowieści o ich przychylności oraz uczynności. Dawniej kolosy te zbudowały wielką cywilizację, która na rozległym obszarze wzniosła liczne konstrukcje kształtujące krajobraz takie jak setki pagórków i wysp, mnogie groble, koryta rzek, mielizny na morzu a ogromne jeziora zasypały drzewami, które po setkach lat przekształciły się w torfowiska. Zakładali rodziny podobnie jak ludzie za żony mieli stolemice z którymi wychowywali swe potomstwo stolemiątka. Jednakże z nieznanych przyczyn wybuchła między nimi bezpardonowa waśń w wyniku niej wielkoludy praktycznie całkowicie wyginęły. Pozostałościami po tych prastarych bojach ma być rozrzucone gdzieniegdzie amunicja w postaci ważących po kilka ton kamieni oraz znajdywane niekiedy w ziemi ogromne kości. Niektóre olbrzymy przeżyły krwawą wojnę, ale już nie chciały żyć na zdewastowanej rodzimej ziemi i zabrawszy swoje mienie wyemigrowały na północ.

slowianie-dziwotwory-litera-s-stolemy
Ilustracja. Stolemy - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Strziczek – żyjący podziemiom demon o dolnośląski rodowodzie wyglądający jak koślawy karzeł mający szczypce zamiast dłoni. Co rusz opuszczał swoją ukrycie, aby napastować pannice szczególnie takie co wyróżniały się zarozumialstwem i pozerstwem. Gdy takie dzierlatki długimi godzinami stroiły oraz układały włosy, żeby zaimponować swoim kumoszkom przytrafić się mogła im niemiła przygoda. Wchodząc do kościoła bądź karczmy zamiast oczekiwanego podziwu słyszała za swoimi plecami kąśliwe uwagi oraz chichoty, albowiem prześmiewczy stwór niedostrzeżenie odcinał warkocz bądź wycinał w spódnicy otwór uwidaczniający gołe zadki.

slowianie-dziwotwory-litera-s-strziczek
Ilustracja. Strziczek - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Strzyga – pochodzący jeszcze z prasłowiańskich czasów wampiryczny demon żeński. Nazwa jego według badaczy przywędrować miała do nas w okresie cesarstwa rzymskiego i bierze się od słowa strix, strigis, które z kolei wywodzić się ma od greckiego strinx czyli „ptaka grobowego” bądź po prostu „puszczyka” to jest ptaka pod którego postacią jak wierzyli nasi praprzodkowie zmarli wracają na ziemię by wysysać krew z żywych. Istnieć także zgodnie z podaniami miała męska wersja potwora nosząca imię strzygoń albo strzyg. Monstrami tymi stawać się mieli podobno ludzie obdarzeni dwoma sercami a zatem i dwoma duszami, z których po śmierci jedna udawała się w zaświaty a druga ożywiała nieboszczyka i budziła w nim niepochamowane pragnienia krwi. Według ludowych wierzeń o bycie demonem oskarżone mogły być dzieci urodzone z zębami, ludzie posiadające dwa rzędy zębów czy też dziewczyny lunatykujące nocą lub staruszki gadające do siebie. Demon każdej nocy wstawała ze swego grobu i udawała się na polowanie by nasycić swój głód ludzką krwią, ale mógł także przetrzymać krótki czas posilając się zwierzęcą posoką. Strzyga wyróżniała się nieproporcjonalnie dużą głową, bladą skórą, czerwonymi zapadniętymi ślepiami, ostrymi podwójnymi zębami, długimi szponami podobnymi do ptasich, niezwykłą szybkością i zwinnością oraz pomimo chudego, niepozornego ciała ogromną siłą umożliwiającą powalenie bez trudu dorosłego mężczyzny czy krowy. Stwora można było pokonać na parę sposobów najpewniejszym i najbezpieczniejszym było spalenie jej za dnia, kiedy to pogrążona była we śnie bądź przebicie wybranych części ciała osikowymi kołkami albo długimi gwoździami. Istniał także podobno wymagający sporej odwagi sposób na odczarowanie strzygi (którą według niektóry podań mogła również zostać osoba, na którą rzucono zły czar) polegający na przespaniu nocy w jej grobie leżąc twarzą do dołu. Znano także dość wymyślne sposoby takie choćby jak u Podhalańskich górali polegający na złapaniu jej na pasek od gaci co było raczej arcytrudnym zadaniem, gdyż pościg trzymając w jednej dłoni osuwającą się bielizną a w drugiej sznur był raczej igraniem z losem i nie gwarantował dużych szans powodzenia. Opowiadano również, że można było niekiedy natrafić na strzygi niekrwiożercze, ale za to szyderczym charakterze. Na Śląsku ponoć strzygonie miały umiejętność swym spojrzeniem cięcia odzieży co dla pechowca kończyło się sporym upokorzeniem i wydatkiem na nową garderobę. Ale na Podhalu stwory w swej złośliwości przechodziły same siebie, albowiem tam wkradały się do chałup by ssać krew z męskich sutków co sprawiło, iż nieszczęśliwcom rosły kobiece piersi.

slowianie-dziwotwory-litera-s-strzyga
Ilustracja. Strzyga - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Strzygoń – zgodnie z dawnymi wierzeniami to człowiek o dwóch duszach, z których jedna ochrzczona po śmierci opuszcza ciało i udawała się w zaświaty, zaś druga pogańska zostawała w nim i ożywiała trupa, który wychodził z grobu. Upiór ten trzymał się najczęściej blisko swego domostwa, potrafił funkcjonować nawet za dnia. W przeciwieństwie do swych licznych demonicznych pobratymców nie zaczynał siać śmierci oraz grozy wśród bliskich i sąsiadów a zajmował się tak jak za życia inwentarzem oraz normalnymi codziennymi pracami gospodarczymi. W nocy usiłował nawet dostać się do łoża wdowy, jednak jego odpychający wygląd nie zachęcał niewiast do bliższych kontaktów. Nie znosił kościołów, kapliczek orasz świętych figur, które zapamiętale niszczył i demolował. Niekiedy jak mawiano w niektórych rejonach kraju, ponieważ jego zła dusza czyniła go zmiennokształtnym oblekał postać „młodej panny” i wodził na pokuszenie księży na plebanii. Z czasem stawał się coraz bardziej napastliwym oraz groźnym był szczególnie aktywnym w okolicy północy a przed świtem musiał znaleźć się w swej trumnie. Atakował wszystkie spotkane osoby wdając się z nimi w bójki, przy czym jeśli udało mu się dmuchnąć swej ofierze w usta to pozbawiał ją niechybnie życia. Symptomy zapowiadające takie pośmiertne zachowanie dostrzegano jeszcze za życia i były nimi lunatykowanie, gadanie do siebie lub dwa rzędy zębów. Strzygoń miał mieć po śmierci taką samą siłę jak za życia więc można go było zwyciężyć, wystarczyło zadać cios lewą ręką w lewy policzek i wówczas straszydło przepadało. Poza tym sposobów na jego pokonanie znanych było kilka, te najpewniejsze stosowano za dnia, gdy stwór odpoczywał w grobie używano w nich osikowych kołków, gwoździ a niekiedy wystarczać miało zabranie odzienia. Jedna z najbardziej rozpowszechnionych metod polegała na włożeniu pod język karteczki z imieniem zmarłego, odwrócenie trupa twarzą w dół i uderzenie łopatą w zadek oraz ponowne zasypanie mogiły. Jako profilaktyczne działania zalecano nadawanie w czasie chrztu dwóch imion bądź bierzmowanie osób podejrzanych o bycie stworem.

slowianie-dziwotwory-litera-s-strzygon
Ilustracja. Strzygoń - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Stukacz – to niegroźny, swawolny duszek domowy straszący domowników różnorodnymi, osobliwymi, nieoczekiwanymi hałasami. Gdy nadchodził późny wieczór bądź noc rozpoczynał swe igraszki wywołując donośne szurgotanie albo dźwięki imitujące chodzenie rozlegające się na poddaszu lub niepokojące chrobotanie i skrzypienie desek podłogowych czy też brzęczenie naczyń w kredensie bądź na półkach w kuchni. Wszystkie te i podobne odgłosy pobudzały wyobraźnie stwarzając wrażenie obecności kogoś obcego chowającego się w cieniu i u niejednej osoby powodowały bezsenność czy niepokój doprowadzający do rozstroju nerwowego. Niewielu ludzi mogło się pochwalić tym, iż przyłapało stukacza na jego harcach a ci którym się to udało opisywali go jako niewielkiego, kosmatego o patykowatych nogach, wielkogłowego z gorejącymi na czerwono pokaźnymi, wybałuszonymi ślepiami stworka. Sposobem na niego było zachowanie spokoju, danie mu się wyszaleć się i dalsze spanie jakby nic się nie działo.

slowianie-dziwotwory-litera-s-stukacz
Ilustracja. Stukacz - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Strzyk – nazywany również wodziduchem to opisywany jako złośliwy, karłowaty o chudym ciele polny stwór spotykany na odludziach Dolnego Śląska. Po zapadnięciu ciemności owijał się w pasie parokrotnie zwojem grubego sznura i wybierał się na podróżne szlaki, aby dręczyć napotkanych ludzi. Ofiarom swym mącił w głowie czarami, zakładał wędzidło i siadał na ich ramionach niczym na wierzchowcu. Następnie rozkazywał nosić się galopem po przyległych bezdrożach i polach. Taka szalona przejażdżka ciągnąć się mogła przez całą noc a wraz z jej kresem pechowiec padał bez duchu na ziemię wyzuty ze wszystkich sił.

slowianie-dziwotwory-litera-s-strzyk
Ilustracja. Strzyk - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Subela – to wodny stwór o jeszcze pogańskich korzeniach będący wielkim utrapieniem dla flisaków płynących z ładunkiem w dół Wisły. Mówiono, iż miała wygląd wielkogłowej baby o wykoślawionej twarzy, obwisłych piersiach, wystającym brzuchu i porośnięta była niebieskim futrem. Najczęściej przesiadywała na konarach przybrzeżnych drzew i pokrzykiwała na przepływające opodal krypy. Ludzi na łodziach atakowała z wody a umiała bardzo szybko w niej pływać co zawdzięczała błonom pomiędzy palcami stóp. W słotne dni zdarzało się jej podkradać do ludzkich siedzib skąd uprowadzała niemowlęta. Niekiedy nocną porą demon otulał się białymi łachami i donośnie popłakując, podszywał się pod zziębniętą wiekową babinę pchał się na tratwę albo zbliżał do ogniska. Ludzie obyci z rzecznymi dziwami potrafili rozpoznać takie triki i celnymi uderzeniami bata odpędzali subele, która z donośnym krzykiem wskakiwała do wody i znikała w jej odmętach.

slowianie-dziwotwory-litera-s-subela
Ilustracja. Subela - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Syreny – to istoty, które do Polski przywędrowały z Zachodu w okolicach XV wieku i miały mieć wygląd w górnej połowie kobiety a w dolnej ryby. Najpierw osiadły w przybrzeżnych wodach Bałtyku skąd to rozprzestrzeniły się niemalże na całym Pomorzu. Jednakże opowieści o nich pośród ludu polskiego nigdy nie należały do zbyt rozpowszechnianych i do dziś nie zachowało się ich zbyt wiele. Odstępstwem od tej reguły jest legenda o syrenie będącej zaczątkiem powstania herbu Warszawy. Jej pierwsze ślady pochodzą z 1390 roku, kiedy to można było ją zobaczyć na pieczęci miejskiej. Wówczas przedstawiano ją jako istotę o ludzkiej głowie i rękach z ptasim tułowiem, lwim ogonem oraz nogami wołu. Wraz z upływem kolejnych lat pojawiają się smocze skrzydła i ptasie łapy, które z kolei traci by w końcu przyjąć formę znaną nam współcześnie. Chociaż forma syreny z herbu Warszawy ulegała na przestrzeni dziejów przemianie to zawsze wyposażona była w tarczę oraz miecz symbolizujące niespokojne dzieje stolicy.

slowianie-dziwotwory-litera-s-syreny
Ilustracja. Syreny - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Szalińc – nazywany także purtkiem to personifikacja sztormu, znana z Kaszub demoniczna istota zamieszkująca pogrążone w zupełnych ciemnościach groty na morskim dnie. Gdy wypływał na powierzchnię co na szczęście, było niezbyt częstym wydarzeniem wzbudzał przeraźliwe sztormy. Towarzyszyły mu porywiste, nieokiełznane morskie wichry wznoszące olbrzymie zwały fal oraz wzbudzające kipiele, wciągał statki w wodne odmęty, wywracał do góry dnem rybackie kutry, to wówczas ogarnięci trwogą ludzie mawiali, iż szalińec zażywa kąpieli. Jedynie kaszubscy maszopi (członkowie grup rybaków znanych na pomorzu zajmujących się wspólnie pracą na morzu o których pierwsze pisemne zmianki pochodzą z 1450 roku) trudniący się rabunkiem okrętów zagnanych na morskie mielizny lub skały cieszyli się z jego obecności. Mawiano, iż demon miał przerażający wygląd z ciałem pokrytym wodorostami, płetwami w miejscu kończyn i naroślą zamiast głowy a jego ofiary porywane są w głąb morza i stają się morzkulacmi.

slowianie-dziwotwory-litera-s-szalinc
Ilustracja. Szalińc - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Szarlej – znany z śląskich kopalń kruszców stwór o niecnym i pamiętliwym usposobieniu pojawiający się w Tarnowskich Górach oraz Bytomiu. Jego ulubiona siedziba jakoby mieściła się w kopalni w Olkuszu, gdzie to około XVI wieku jak głoszą opowieści po wyczerpaniu płytkich złóż srebra gwarkowie zaczęli drążyć głębsze szyby robił wszystko by uniemożliwić wydobycie. Zalewał korytarze wodą, zawalał stropy, łamał stemple, straszył oraz wrzeszczał, jednak górnicy nie dawali się przegonić i dalej fedrowali w poszukiwaniu rudy. Dopiero w okresie potopu szwedzkiego, kiedy to najeźdźcy zdobyli oraz złupili miasto a górników uprowadzili wówczas kopalnie opustoszały i szarlej odzyskał spokój ponownie stając się panem swej podziemnej domeny. Podobno jeszcze dziś, przykładając ucho do ziemi, daje się usłyszeć bicie jego serca. Według jednej z legend stwór wcześniej był bogatym księciem, który ogarnięty chciwością zapragnął posiąść całe srebro w okolicy. Bliski śmierci zażądał by pochowano go żywcem ze swymi bogactwami w jednej ze sztolni i tak narodzić się miał szarlej.

slowianie-dziwotwory-litera-s-szarlej
Ilustracja. Szarlej - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Szątopierz – znany z&nbs;pKaszub niecny stwór czyniący ludzi wielkimi bogaczami żądając jako zapłaty ich duszy. Wyglądałem łatwo można go było pomylić z najzwyklejszym nietoperzem i przez to podobieństwo przypisywano mu podobne cechy oraz umiejętności. Miały to być istoty perfidne i złe mogące przelatując nad człowiekiem zarazić go swymi pasożytami, sprowadzić kołtun, zabrać rozum a co gorsza także urwać głowę a także porwać duszę w piekielną czeluść. Wierzono, że umiały uśpionemu człowiekowi wyssać mózg czy też wkręcić się we włosy i zlać w kałużę smoły. Ale tak najbardziej znienawidzoną cechą u nietoperzy była ich umiejętność wlatywania kominem by podjadać wędzone w nim szynki i słoninę.

slowianie-dziwotwory-litera-s-szatopierz
Ilustracja. Szątopierz - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Szëmich – to bardzo mało znana postać z demonologii kaszubskiej, nie pojawiająca się w klasycznych zapisach mitologii słowiańskiej, ale należąca do lokalnej tradycji ludowej Pomorza, będąca duchem leśnym, opiekunem ciszy i naturalnych odgłosów lasu. Nazwa ducha najpewniej wywodzi się z kaszubskiego słowa „szëm” oznaczającego szum, szmer czy też odgłos wiatru wśród drzew, ale inni badacze wywodzą ją z dawnych słowiańskich rdzeni związanych z dźwiękiem i szumem albo znowuż od słowa „szem”, „szum” lub „szemer”. Nazwa ta ma jednak niewątpliwie ścisły związek z leśnymi odgłosami. Znane wzmianki o nim pochodzą głównie z folkloru kaszubskiego i współczesnych opracowań demonologii regionalnej. W zachowanych przekazach występuje raczej jako dobrotliwy duch lasu, związany z ciszą, spokojem i naturalnymi odgłosami przyrody. W jednym z opisów określany jest wręcz jako „opiekun przyjemnych cisz i łagodnych szumów”. Zamieszkiwał lasy i bory, czuwał nad spokojem cichych zakątków puszczy, a także strzegł subtelnych szmerów, szumów drzew i odgłosów natury. Był istotą raczej przyjazną niż wrogą człowiekowi. W tradycji ludowej zachowały się szczątkowe relacje jego wyglądu. Można tylko domniemywać, iż wyobrażano go sobie albo pod postacią człowieka, albo całkowicie niewidzialnego leśnego ducha. Skąpe opisy mówią, iż mógł mieć postać półprzezroczystej, smukłej sylwetki nieco podobnej do człowieka, ale zlewającej się z otoczeniem, o mglistym, ledwo dostrzegalnym ciele i jeśli je miał, o spokojnych, bezbarwnych oczach. Niekiedy wyobrażano go jako istotę pokrytą mchem, liśćmi i korą, a jego obecność zdradzały tylko nieznaczne drgania gałęzi bądź raptowne milknięcie ptaków. Sugeruje to, że Szëmich mógł być bardziej personifikacją zjawiska przyrodniczego niż konkretną postacią o ustalonym wyglądzie.

slowianie-dziwotwory-litera-s-szemich
Ilustracja. Szëmich - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Szpechotka – niewielki duszek gospodarski stojący na straży właściwego poszanowania dni postnych szczególnie tych przypadającego w Środę Popielcową oraz Wielki Piątek. Łakomczuchom, którzy nie dali rady dotrzymać postnych ograniczeń i tuż przed snem, po kryjomu zajadali się zabronionymi frykasami czekało po zapadnięciu ciemności spotkanie z tym stworkiem. Szpechotka stawał na brzuchu uśpionego obżartucha i świdrem wykręcał mu przez skórę otwór, którym wywlekał kiszki opróżniając je przy tym z zawartości. Będąc pod wpływem zaklęcia rzuconego przez demona grzesznik nie budził się i po takim przykrym zabiegu powoli, bezgłośnie się wykrwawiał, aby zanim nadciągnie świt opuścić świat żywych z pustym brzuchem.

slowianie-dziwotwory-litera-s-szpechotka
Ilustracja. Szpechotka - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Szpuk – spotykany nader często w Warszawie znany wyłącznie w miastach upiór rodzący się z domownika niemogącego po śmierci przejść do zaświatów. Wśród żywych trzymały go niezakończone sprawy bądź przekonanie o niesprawiedliwości a czasem pragnienie ochrony swego bogactwa rozdrapywanego przez chciwych krewnych. Wówczas taki zmarły odrzucał wieko trumny i przeprowadzał się na strych kamienicy, w  tórej mieszkał. W czasie dnia spał zakopany pośród sterty starych szpargałów a po zapadnięciu ciemności szczególnie w noce rozświetlone księżycem opuszczał kryjówkę i niepokoił żywych. Głośno dreptał, stukał, poświstywał, wywracał sprzęty, uderzał pięściami po podłodze, rozsypywał przedmioty czym przywodził mieszkańców kamienicy do rozpaczy. Niekiedy ogarnięty gniewem człowiek myśląc, iż ma do czynienie ze stadem szczurów zachodził na strych. Będąc już w siedzibie demona i ujrzawszy na własne oczy jego wielką głowę z wybałuszonymi oczyma oraz nogami niczym wiechcie słomy, czym prędzej na złamanie karku krył się w swym mieszkaniu i przez wiele dni nie miał odwagi by je opuścić. Ale prawdziwa kara czekała na chciwców podkuszonych wizją wykradzenia choćby części bogactw których strzegł stwór. Nieboraka takiego czekała niechybna śmierć z rąk nieumarłego i na dodatek sam dołączał do grona tych demonicznych istot. Był w stołecznej Warszawie taki okres, iż te jazgotliwe upiory tak mnogo się rozpleniły, iż od ich nazwy powstało mocno rozpowszechnione określenie szpukować oznaczające hałasowanie.

slowianie-dziwotwory-litera-s-szpuk
Ilustracja. Szpuk - wyobrażenie, praca współczesna AI.

www.srebrnykruk.pl

www.srebrnykruk.pl