www.srebrnykruk.pl






Słowiańskie przekazy

strzalka do tyłu strzalka do góry
Dziwotwory - demonologia

Dziwotwory P

jak;

 

Panek – demoniczny zwierz przywodzący swym wyglądem, gdy się go obserwowało z oddali, niedźwiedzia stojącego na tylnych łapach. Widziane przez skradających się do niego od tyłu, co odważniejszych juhasów, długie pazurzaste łapy i ciało pokryte bujnym brązowym futrem przywodziło na myśl samotnego, zagubionego misia. Jednak, gdy zwracał on się przodem w stronę pasterza pokazując pseudo-ludzkie, pobrużdżone, pokryte czarną skórą oblicze z nosem bez dziurek nawet największy chwat truchlał z przerażenia i czmychał czym prędzej.

slowianie-dziwotwory-litera-p-panek
Ilustracja. Panek - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Pasiecznik – karzełek z długą brodą i grzywą podobny do starca będący duchem gospodarskim sprawującym pieczę na pszczołami a także ich hodowlą w przydomowych pasiekach. Udawało się go niekiedy zauważyć spacerującego nieśpiesznie pomiędzy ulami ubranego w czerwony kubraczek i ogromną czapę oraz ćmiącego długą fajkę, z której buchały kłęby wonnego dymu. Jego siedzibą był opuszczony ul oznaczony naszyjnikiem z wilczych kłów i pazurów zawieszony na zotworze ulotka. Pszczelarz goszczący stworka mógł być pewien, iż dzięki jago obecności zbiory miodu będą niezwykle bogate oraz tego, iż żaden złodziej nie warzy się nawet zbliżyć do pasieki otoczonej opieką. Pasiecznik umiał także wieczorami doprawiać warzony przez bartnika napój opary na miodzie o dodatkowe właściwości oraz „procenty”. Gdyby komuś przyszło na myśl podbieranie takiego napitku, spodziewać się winien bezzwłocznej kary wymierzanej przez stworka. Złodziejaszek był wirowany w swoistym „diabelskim tańcu” oraz szarpany przez całą noc aż do świtu, kiedy to znajdywano go zmiętoszonego, pokrwawionego i na wpół żywego. W podziękowaniu za swoją pomoc karzełek domagał się szacunku a także darów ze strawy będących dla niego bardzo istotnymi dowodami wdzięczności. Na dzień Świętego Wawrzyńca przed ul przez niego zamieszkany trzeba było złożyć ofiarę w postaci skorupki jajka wypełnionej miodem oraz bochna rżanego chleba w przeciwnym razie unosił się gniewem. Podejmował wówczas nieprzychylne a czasami nawet groźne włościanom działania. Mógł przykładowo zadymić domostwo tak iż wyglądało to na pożar zmuszając tym domowników do panicznej ucieczki po czym wyśmiewał bawiąc się ich przestrachem.

slowianie-dziwotwory-litera-p-pasiecznik
Ilustracja. Pasiecznik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Paskudnik – demoniczny stwór nad wyraz nieurodziwy i podły żyjący w stajniach, oborach oraz wozowniach. Po zapadnięciu zmroku wysysał krew i dławił bydło oraz konie a także zatruwał je wszelakimi przypadłościami. Ochroną przed szkodliwym działaniem demona i innych podobnych mu stworów być miało wywieszenie nad drzwiami budynków gospodarczych truchła nieżywej sowy.

slowianie-dziwotwory-litera-p-paskudnik
Ilustracja. Paskudnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Paskudy – jaskiniowe monstra o szarej skórze, trójkątnych zębiskach oraz zielonych, kocich oczach, zamieszkujące ponoć w całym rejonie Beskidów tj. w Polsce, Czechach, Słowacji a także i w Ukrainie. W zamierzchłych czasach żyć miały na powierzchni ziemi i były najzwyklejszym, niegroźnym plemieniem zajmującym się uprawą roli oraz hodowlą zwierząt. Jednakże napad nieznanej obecnie hordy łupieżców doprowadził do ich prawie totalnej zagłady. Nieliczni którzy przeżyli pogrom schronić się mieli w podziemiach i ogarnięci goryczą zapragnęli wiecznego życia, które posłużyć miało im do wywarcia pomsty na swych prześladowcach. Z własnej woli przyjęli klątwę nieumarłych która uczyniła ich niewrażliwymi na głód, ból i zimno a także prawie zatrzymały starzenie się. Ale były też i negatywne skutki czaru powodujące wypaczenie ciała jak skarlenie, wychudzenie czy drażliwość na światło a nade wszystko zatrucie umysłów nienawiścią do wszystkiego co oddycha i czuje. Odtąd rodzić się miały po kilka upiorów z jednego kamiennego kokonu łatwego do pomylenia ze stalaktytami. Młode żywiły się nietoperzami, pająkami i myszami, po paru latach, kiedy dorastały zapadały w roczny sen, z którego budziły się w pełni dojrzałe. Wówczas watahami nocami napadały górskie osady by wysysać z ludzi i zwierząt krew.

slowianie-dziwotwory-litera-p-paskudy
Ilustracja. Paskudy - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Piecuch – nazywany także z rzadka pietronkiem to przyjazny duszek domowy będący piastunem ogniska domowego. Opisywano go jako karzełka podobnego do dziarskiego staruszka o głowie zwieńczonej w miejsce siwych włosów kłębiącymi się językami płomieni. Swoją siedzibę lokował za piecem jednak najbardziej odpowiadało mu przebywanie w palenisku pieca, gdzie ogrzewał się i dbał by ogień nigdy nie zgasł. Niekiedy ludzkich uszu dochodziły pogwizdywania i puki drewnianych chodaków stworka dochodzące z wnętrza pieca. Żar ognia nie czynił mu najmniejszej krzywdy za to niskie temperatury miały negatywny wpływ. Zatem gdy domownikom zdarzało się w ferworze zajęć gospodarskich nie dołożyć szczap do paleniska stworek sam brał się za przygotowanie opału rąbiąc drwa i dokładając je by piec nigdy nie ostygł.

slowianie-dziwotwory-litera-p-piecuch
Ilustracja. Piecuch - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Plikulik – niekiedy nazywany także piekielnikiem to mikrych rozmiarów istota, która czarodziejskim sposobem hodującemu go gospodarzowi gwarantowała obfitość i dostatek. Należało go trzymać w pudełku pod pazuchą skąd doradzał w prowadzeniu interesów. To dzięki jego podszeptom najnędzniejszy żebrak czy golec bez grosza zostawał najznamienitszym posiadaczem ziemskim lub właścicielem najopłacalniejszej manufaktury w okolicy. Jednak jak w przypadku innych tego rodzaju demonicznych stworów ceną za jego doradcze usługi była dusza właściciela którą to pomału pożerał. Zatem niema w tym nic zaskakującego, że liczne grono takich podejrzanych krezusów usiłowało po jakimś czasie pozbyć się demona. Niestety dla żywiciela, pikulik jakby się go nie próbowało wyrzucić z domu i życia to zawsze znajdywał sposób by doń wrócić by kontynuować swoją czarną magię. Ostatecznie ofiara stwora marła trapiona zmartwieniami a jej dusza wędrowała do piekielnego kotła.

slowianie-dziwotwory-litera-p-plikulik
Ilustracja. Plikulik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Plonek – przyjazny demon domowy podobny do czarnego koguta mieszkający w stodole. Dla swych gospodarzy był bardzo pożyteczny przynosił im kopy ziarna oraz troszczył się o obfite plony. Dlatego też oczywistym wydaje się, że ze względu na tą jego pożyteczność mieszkańcy dbali o duszka. Żeby ułatwić mu wejście do budynku w jego szczycie pozostawiano poluzowaną deskę a także zapewniali mu codzienną ulubioną strawę, której skład owiany był tajemnicą zdradzaną tylko kolejnym pokoleniom. Stworek, którego należycie pielęgnowano przywiązywał się do jednej zagrody nawet na dziesiątki lat szczególnie gdy jej mieszkańcy zaliczali się do wysoko cenionej przez niego grupy ludzi pracowitych i prawych. Próżniakom i nierobom nie pobłażał czynił im naj różniejsze psikusy jak wylanie o świcie wiadra zimnej wody na głowy, wszczynał zgiełk, psuł zbiory aż w końcu ulatniał się bez śladu.

slowianie-dziwotwory-litera-p-plonek
Ilustracja. Plonek - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Pieniężny Chłopczyk – postać wywodząca się z litewskich wierzeń zgodnie z którymi pieniądze podróżowały po całym świecie jako różnobarwne karzełki, gdzie barwy; czerwona odpowiadała złotym dukatom, biała srebrnym marką i rublom a brunatna miedzianej drobnicy. Gdy pieniężny chłopczyk w swej wędrówce napotkał jakiegoś osobę uporczywie upraszał ją o to by trzepnąć go w twarz. Najczęściej słysząc taką prośbę i dopatrując się w niej diabelskiego fortelu człowiek umykał czym prędzej. Lecz gdy ktoś pokonał swe obawy oraz wypełnił prośbę chłopca, trącając go nawet niezbyt silnie, niezwłocznie był obsypywany brzęczącymi monetami i stawał się bardzo bogaty. Niestety, gdy opowieści o pieniężnym chłopcu stały się powszechnie znane i ludzie utracuili swój uprzedni strach przed demonicznymi sztuczkami ich wizyty stały się nader wyjątkowe aż w końcu zaniknęły całkiem. Jedynym śladem obecności tej postaci pozostałym do naszych czasów jest niezbyt godny obyczaj kultywowany pośród pewnych kręgów dawania razów po twarzy w celu uzyskania pieniędzy.

slowianie-dziwotwory-litera-p-pieniezny-chlopczyk
Ilustracja. Pieniężny Chłopczyk - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Piwoszek – drwiący i dokuczliwy duszek spotykany w pobliżu oberż oraz zajazdów. Natknąwszy się na idącego włościanina niepostrzeżenie wskakiwał mu za kołnierz i nakłaniał do wychylenia kufla piwa. Jego podszepty najczęściej nie wymagały zbyt dużego wysiłku i przynosiły szybki skutek. Wieśniak zachęcany przez chochlika wypijał raz za razem szklanice pełne chmielowego napitku. Gdy był już porządnie opity i w głowie mu szumiało złośnik namawiał go wszczynania burd kończących się dla niego utratą parodniowego zarobku lub co gorsza tęgim laniem a nawet niekiedy śmiercią.

slowianie-dziwotwory-litera-p-piwoszek
Ilustracja. Piwoszek - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Płachytka – jeden z licznych demonów chorobowych trwożący ludzi żyjących w Wielkopolsce. Unosił się w powietrzu późnym wieczorem wysoko nad dachami domostw a wyglądem podobny był do czarnej płachty z naniesionymi czerwonymi smugami. Gospodarze z trwogą przypatrywali się krążącemu stworowi wyczekując na której chacie przycupnie. Mieszkańców chaty, na której się zatrzymał ogarniał płacz, gdyż znaczyło to, iż w najbliższym czasie kogoś z nich dopadnie ciężka gorączka kończąca się śmiercią.

slowianie-dziwotwory-litera-p-plachytka
Ilustracja. Płachytka - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Płaczki – demon, którego pojawienie się rozpoznawali rodzice nowonarodzonego dziecka po objawach takich jak raptownie sinienie o pewnych powtarzających się porach doby oraz po rozpaczliwym płaczu nie dającym się ukoić żadną metodą. Pomocy szukano wówczas u znachora, który przelewając rozbite jajko nad wanienką zaraz po kąpieli dziecka mógł stwierdzić po wyraźnie dostrzegalnym odbiciu stwora, iż ma się do czynienia z płaczką połkniętą przez niemowlę. Płaczka wybierała ofiarę i atakowała ją w drodze do chrztu a najczęściej był to maluch zamykający kolejkę stąd też zwyczaj przepychania się by pociecha została jako pierwsza poddana sakramentowi. Niezwalczane napadany demona powodując wielkie utrapienia trwały od sześciu do dwunastu tygodni były one zaczątkiem do wymyślenia licznych sposobów przepędzenia zmory. Otóż próbowana aplikowania wywaru z makówki, podkładania pod poduszkę zioła nazywanego śpiochem (oman łąkowy), skrapiano kołyskę wodą święconą i modlono się nad nią. Niekiedy posługiwano się także magicznymi rytuałami, takimi, jak gdy matka nosiła dziecko na rękach wówczas inna kobieta wymiatała cztery rogi izby w poszukiwaniu stwora recytując przy tym specjalne zaklęcie, by później zamiecione drobiny podłożyć pod poduszkę malca. Jednak najoryginalniejszym sposobem wydaje się wyniesienie przez matkę swej pociechy w samo południe na rozdroża, gdzie znachorka omiatała je wiązką ziół, pocierała twarzyczkę pieluchą recytując specjalne formuły powodujące wydostawanie demona przez usta i włażenie w przygotowany powijak. Następnie ma miejscu odczyniani zjawiała się południca a kobiety razem z niemowlakiem biegły jak najszybciej do domu. Na płaczkę omotaną w beciki leżąca na ziemi napadał polny demon i nienawistnie szarpał aż zdechła.

slowianie-dziwotwory-litera-p-placzki
Ilustracja. Płaczki - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Płamęta – to lilipucie stworki kryjące się po miotłą z pędów żarnowca mówiono, iż chodzą bez ubrania, mają niekształtne ciałka z rzadkim owłosieniem, przesadnie duże głowy, nóżki zakończone kopytkami oraz stale widoczny na obliczach uśmiechach. Ten dość zabawnym wygląd odpowiadał ich usposobieniu, albowiem przepadały za wszelkiego rodzaju psikusami. Wadziły w wykonywaniu domowych obowiązków, wywracały sprzęty, rozsypywały albo chowały drobne przedmioty, rozlewały mleko a także podstawiały nogę mieszkańcom. Zawsze działały w większej grupie co czyniło w raz z upływem czasu ich z pozoru niewinne wygłupy co raz bardziej dokuczliwymi. Zatem niema w tym nic dziwnego, iż w końcu zirytowani gospodarze wypędzali te nicponie z domu kreśląc znak krzyża i żywo wymachując miotłą opanowana przez stworki.

slowianie-dziwotwory-litera-p-plameta
Ilustracja. Płamęta - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Płannetnicy – źródłosłów nazwy tkwi w staropolskim słowie płaneta oznaczającym „chmury” a miały to być istoty do których obowiązków należało napełnianie obłoków wodą bądź gradem oraz przeciąganie ich niekiedy nawet na pokaźne dystanse i wreszcie uwalnianie zgromadzonego ładunku na określonej przestrzeni. Powiadano, iż można było ich niekiedy zauważyć pośród chmur tuż przed nadciągającą burzą. Byli to ogromni, czarnoskórzy, mocno umięśnieni mężczyźni ciągnący z ogromnym trudem napięte liny pozawijane naokoło obłoków. Kobiet pośród nich nie spotykano, gdyż jak mawiano robota ta potrzebowała wielkiej siły fizycznej i była ryzykowna, ponieważ można było zginąć od porażenia gromem. Ponadto płanetnicy mieli ponoć ćmić tytoń, zażywać tabaki i raczyć się diablo mocną wódką a to nie licowało z niewieścim zachowaniem. Z rzadka zdarzało się, iż lina na której przeprowadzano burzową chmurę pękała i demon ją ciągnący spadał na ziemię. Udawał się wówczas do okolicznych wiejskich zagród i prosił o mleko od czarnej krowy i jajka od czarnej kury, posiliwszy się i zreperowawszy poszarpane powrozy wzlatywał do nieba, gdzie znowu podejmował swój trud. Płatnetnicy dokonując wyboru rejonu, nad którym spuszczą z chmur ulewy lub grad kierowali się często swoimi osobistymi preferencjami. Jeżeli włościanin był uczynny i gościnny w czasie ich pobytu na ziemi mógł spodziewać się, że jego pola będą pominięte przez niszczycielski opad. Niekiedy nawet jedna grupa płanetników osłaniała całe osady przed napadem pobratymców.

slowianie-dziwotwory-litera-p-plannetnicy
Ilustracja. Płannetnicy - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Płonnik – miał to być zwykły człowiek, który dzięki knowaniom z diabłem zyskiwał zdolność czarodziejskiego podbierania sąsiadom zboża z nieściętych kłosów. Na oktawę Bożego Ciała podążał na pola obsiane zbożami dzierżąc w dłoni sierp, którym żął wąską steczkę. Łany oznaczone tym sposobem nie dawały już plonów, gdyż kłosy byłe puste za to złodziejowi zrabowane zboże samo wypełniało spichrze po sam dach. Zdarzało się, iż niegodziwiec przybierał formę stwora o wyglądzie pół człowieka pół psa. Pędząc przez łany zbóż tuż przy ziemi stawał się jeszcze bardziej trudnym do wypatrzenia co mocno uproszczało jego niecne działania. Obroną przed tym nikczemnym procederem było utykanie w ziemi na około pola poświęconych patyków. Płonnik nosił także w pradawnych pogańskich czasach imiona płonnik oraz plonka a był pierwotnie demonem opiekuńczym chroniącym zboża. Jednak wraz z upływem czasu głównie w północnej Wielkopolsce cechy i imię demona zostały przypisane ludziom z reguły majętnym którym wszystko w obejściu się darzyło o których gadano, iż „pszenica mu się ze strzechy sypie”.

slowianie-dziwotwory-litera-p-plonnik
Ilustracja. Płonnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Pochwiściel – znany z dawien dawna mocarny demon wiatru i powietrznego wiru, któremu niegdyś oddawana boską cześć. Miał mieć on zgodnie panującymi przekonaniami odpędzać gradowe chmury, przeganiać uciążliwe deszcze a także osuszać pola. Słysząc szum stwora szybującego po nieboskłonie wszyscy którzy mieli choć trochę rozumu powinni z poważaniem ukłonić się po pas. Jeśli się tego nie uczyniło pan wiatru silnymi podmuchami przewracał człowieka albo nawet unosił w powietrze, aby już nigdy nie pozwolić mu wrócić na ziemię. Zdarzał się, iż wzburzony demon umiał wywrzeć pomstę na całej okolicy porywając dachy z domostw, wyrywając drzewa z korzeniami bądź dewastując zasiewy.

slowianie-dziwotwory-litera-p-pochwisciel
Ilustracja. Pochwiściel - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Podlodnik – demoniczny stwór żyjący w podwodnym kryształowym pałacu, gdzie letnią porą dla ochłody podkładał do magicznego pieca bryły lodu. Jego pożywieniem były ryby i żaby, ale ich smak nie przypadał mu do gustu za to zawsze pożądał ludzkiego mięsa będącego dla niego przysmakiem. Demon z utęsknieniem wyczekiwał późnej jesieni, kiedy to pojawiały się pierwsze przymrozki ścinające rzeki i jeziora warstewką lodu oraz zaczynał sypać śnieg, był to czas, gdy ruszał na polowanie. Dybał w przeręblach mamiąc wypuszczanymi bąbelkami powietrza ku sobie podrostki które wiedzione ciekawością zaglądały do przerębla. Wówczas gwałtownie wyskakiwał spod wody i zimnymi łapami chwytał nieszczęśnika porywając go w wodne odmęty. Niekiedy monstrum zmieniało sposób łowów zaganiając nierozważne dzieci na cienki lud, który pękał pod ich stopami topiąc ich w lodowatej toni. Miał to być rzadki potwór rodzący się podobno z zamordowanego człowieka wrzuconego do wody zimą.

slowianie-dziwotwory-litera-p-podlodnik
Ilustracja. Podlodnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Podwiej – wieści o nim znane są głównie z Rusi a był to duch wiatru o drwiącym usposobieniu i kawalarskim zacięciu. Najczęstszym psikusem, którym mógł się pochwalić było wyszukiwanie zarozumiałych niewiast i podwiewanie im sukni a czym więcej było świadków tego żarciku tym przedniejsza była zabawa. Niejedna tak obnażona dzierlatka płonęła ze wstydu, gdy równocześnie świadkowie wpadki pękali ze śmiechu. Żeby nie paść ofiarą tak konfundującego figla panna wyczuwająca nadciagający powiew wiatru musiała zrobić „figę” która płoszyła kawalarza.

slowianie-dziwotwory-litera-p-podwiej
Ilustracja. Podwiej - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Podziomki – znane z mazurskich opowieści stworki o mikrym wzroście i nad wyraz niestałym oraz chimerycznym charakterze. Żyły gromadnie pod podłogą domostw i oczekiwały karmienia strawą z resztek obiadu bądź wieczerzy. W podzięce za właściwą opiekę umiały odpłacić się domownikom jak mówiono podkładając grudki złota na kartoflisko. Ale biada tym którzy myśląc, iż są sprytniejsi od karzełków usiłowali je pochwycić i zmusić do jeszcze większe pomnożenia swojej majętności. Wówczas urażone stworki przepadały uprzednio przemieniając całe zbiory ziemniaków w kamienie. Zdarzało się także iż karzełki z swojej inicjatywy bez jakiejkolwiek przyczyny szkodziły ludziom. W trakcie snu człowieka poprzez usta przedostawały się do jego środka i zaczynały tam siać zniszczenie. Nieznośnemu cierpieniu wtórowały wówczas wydobywające się z trzewi niespotykane, przeraźliwe odgłosy jak bulgotanie czy chichotanie. Mając takie symptomy chory musiał pilnie skierować swe kroki do znachora prosząc o ratunek. Terapia polegała na położeniu gołego zarażonego na klepisku i posypanie go poświęconym popiołem oraz wymawianiu przez wiedzącego właściwych zaklęć. Po pewnym czasie ustami i nosem zaczynały wypełzać oślizłe, czerwone szkodniki. Była to decydująca chwila, kiedy to trzeba było baczyć by nie strwożyć stworów, albowiem musiano wytrwale oczekiwać, aby wnętrzności opuścił na ostatku ich władca. Gdyby zdarzyło się coś nieodpowiedniego i król podziomków nie opuścił brzucha człowieka, rozjuszony powodował jego śmierć w okropnych mękach.

slowianie-dziwotwory-litera-p-podziomki
Ilustracja. Podziomki - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Polewik – znany z dawien dawana pośród Słowian duch opiekuńczy zamieszkujący wzrastające zboża, o które to bardzo się troszczył. Wyglądał niczym niezbyt wysoki staruszek o czarnej, ziarnistej cerze i kłosami zbóż w miejscu zarostu i włosów na głowie. Miał w zwyczaju chadzać południową porą, miedzą pośród łanów rosnącego żyta czy to pszenicy. Napotkawszy tam śpiącego wbrew powszechnie panującemu zakazowi, podduszał depcząc po klatce piersiowej. Wyjątkowo mocno nie znosił opojów, których to spotkawszy mógł złoić nawet na śmierć. Podczas żniw wystraszony pierzchał przed ostrzami sierpów, po trochu cofał się kryjąc w jeszcze nieskoszonych zagonach. Wreszcie przyczajał się w ostatnim snopie, który był przez żniwiarzy żęty z wielkim baczeniem, przyśpiewem oraz atencją odnoszony do stodoły. Wiązkę umieszczano w kącie, gdzie przez nikogo nieruszana oczekiwała wiosny. Dzięki temu ukrytej polewki bez problemów potrafił przeżyć do zasiewów by dalej w kolejnym roku opiekować się dojrzewającymi zbożami.

slowianie-dziwotwory-litera-p-polewik
Ilustracja. Polewik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Polnica – duch żeński znany na Kaszubach jako pólnica aktywna latem, można było ją spotkać w niezwykle gorące i duszne lata. Widywano ją wówczas pośród pól dojrzewających zbóż tuż po orzeźwiającym deszczyku, niemalże nagą, dosiadająca wierzchowca o białej maści z wiankiem na głowie uplecionym z chabrów i maków, gdy objeżdżała oraz błogosławiła zasiewy. W miejscach dotkniętych kopytem jej rumaka cala roślinność wyrastała gęsto i dorodnie a wszelkie szkodniki ginęły bądź pierzchały na przylegle pola. Użytki, których polonica nie odwiedziła dawały o wiele mniejsze plony. Niezwykła uroda tej panny wywierała niezatarte wrażenie i zdarzało się, iż urzeczony jej pięknem mężczyzna z tęsknoty marniał albo i umierał.

slowianie-dziwotwory-litera-p-polnica
Ilustracja. Polnica - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Połoz – odrażający gad rodzący się ponoć z węża, którego przez siedem lat nie widziało żadne ludzkie oko. Monstrum to osiągało wręcz nieprawdopodobnie wielkie wymiary aż w końcu zaczynało napadać i dusić wypasane na wygonach bydło. Obrona przed nim była niezmiernie utrudniona, ponieważ jego wzrok miał moc uśmiercania przemieniając tego na kogo padł w kamień. Ta cecha upodobniała go do bazyliszka, jednakże w odróżnieniu od niego spojrzenie tej gadziny przebijało się nawet przez potężne mury i nic jemu nie mogło umknąć. Jedynym znanym skutecznym sposobem na odparcie ataku było starannie wypolerowane zwierciadło. Ponieważ było ono onegdaj bardzo drogim produktem to biednym wolarzom, koniuchom czy innym pasterzom pozostawała jedynie ucieczka i wydanie stad na żer potwora.

slowianie-dziwotwory-litera-p-poloz
Ilustracja. Połoz - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Popielnik – pochodzący z przedchrześcijańskiej doby opiekuńczy duch przodków bytujący w palenisku bądź piecu domostwa. W niecodziennych sytuacjach takich jak święta albo wymarsz wojsk obnoszony był publicznie jako symbol opieki przodków na plemieniem. Opisywano go jako karzełka z kocią głową i siwym pręgowanym futrem oraz dość gwałtownym usposobieniu. Nieodpowiednio doglądany przez domowników lub zirytowany pomrukami nadciągającej nawałnicy umiał wzbudzać pożary pochłaniające zabudowania tak iż pozostawał po nich tylko popiół i zgliszcza. Później demon pozostawał na zgliszczach i trwożył wszystkich usiłujących podźwignąć popielisko, stąd też wzięło się przekleństwo „Oby piekielnik cię ugościł!”. Tak humorzaste postępki stworka miały swą przyczynę, iż zamieszkując wnętrze pieca chlebowego każde jego rozpalenie parzyło mu nogi przysparzając udręki. Rzecz jasna nie godził się on na te katusze z własnej woli, gdyż były one odkupieniem za wcześniejsze winy. Gospodynie kierując się litością jakby nie patrząc dla swych familiantów oraz chęcią pomniejszenia groźby pożaru wypiekając bochny chleba do komory pieca uprzednio wsuwały parę drewienek. To dzięki nim popielnik mógł trochę ochłonąć przed nadchodzącymi męczarniami opierając na nich stopy.

slowianie-dziwotwory-litera-p-popielnik
Ilustracja. Popielnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Południca – znany na rozległych obszarach słowiańszczyzny żeński demon polny zaliczany do bardzo złośliwych i morderczych, polujący letnią porą na tych co niebacznie przebywali w polu w samo południe. Stworem tym zazwyczaj stawały się dusze kobiet tragicznie zmarłych tuż przed lub po własnym ślubie, choć na zostanie nim zagrożone były wszystkie dziewczyny zmarłe w stanie panieńskim. Przybierała różne formy, niekiedy opisywaną ją jako ubraną na biało piękna bladą niewiastę z rozwichrzonymi włosami. Innym razem jako chudą, kościstą z pomarszczoną, śniadą skórą, żółtymi skudłanymi włosami oraz ustami pełnymi ostrych, wielkich kłów i długimi ramionami z pazurzastymi dłońmi. Ta rozbieżność opisów spowodowana miała być ich umiejętnością rzucania uroków. Mawiano także iż dzierży sierp lub drąg rzadziej ożóg a także iż przez plecy przerzucony ma wór na dzieci. Pośród tych co ją zobaczyli budziła autentyczną grozę i nie spotykano zbyt wielu zuchów mających odwagę w samo południe na wędrówki po niwach. O najbardziej upalnej porze dnia południce przechadzały się po polach i napotkawszy żniwiarzy zsyłała na nich omdlenia, bóle i zawroty głowy a niekiedy nawet śmierć. Strzec jej musieli się także odpoczywający w słońcu, tych dusiła lub dotkliwie parzyła. Lubiły także zadawać zagadki a nie otrzymawszy poprawnej odpowiedzi natychmiast nieszczęśników pozbawiały życia. Jednak szczególnie niebezpieczne były dla pozostawionych bez opieki lub oddalających się od swych rodziców nieposłusznych dzieci, które chwytała do wora i zakopywała żywcem na miedzy bądź uprowadzała do lasu, gdzie je zabijała. Ostrzeżeniem o nadejściu demona było łagodne falowanie kłosów zboża powodowane letnim małymi wirami powietrznymi będącymi podobno jedną z kolejnych jej postaci. Stąd też znana jest słyszana niekiedy od starszych ludzi przestroga przed wchodzeniem w taki wir, gdyż może on „przetrącić” człowieka. Włościanie przez długie lata koegzystencji z demonem wypracowali różne sposoby obrony przed nim. Jednym z nich był rozlanie wokół siebie wody, której to ponoć stwór się obawiał a innym ucieczka za miedzę będącą nieprzekraczalną granicą dla tych istot. Najskuteczniejszą jednak metodą było niewychodzenie oraz unikanie wszelkiej pracy w upalne południe.

slowianie-dziwotwory-litera-p-poludnica
Ilustracja. Południca - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Popieluch – napastliwy demon o wyglądzie karzełkowatej babiny mającej siną cerę, martwe niebieskie oczy pozbawione źrenic oraz kościste ramiona z dłońmi o niesamowicie długich i cienkich palcach. Rodził się z popiołu wygarniętego z pieca i rzuconego na kupkę w podwórku w trakcie księżycowej nocy. Stąd też istniał ludowy zwyczaj dokładnego rozgarniania wysypanego popiołu. Stwór atakował ludzi po zapadnięciu ciemności, skacząc do gardła i dławiąc ich. Nieszczęśnicy o mniejszej kondycji ginęli uduszeni a tym pełnym tężyzny udawało się rozluźnić uścisk szkaradnych łapsk i cisnąć maszkarę na glebę, gdzie rozpadała się w proch. Świadectwem napaści pozostającym niedoszłym ofiarą do końca jej życia był odbity czarny ślad paluchów na gardle.

slowianie-dziwotwory-litera-p-popieluch
Ilustracja. Popieluch - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Popławnik – demon żyjący w zdradliwych błotach i zabójczych trzęsawiskach dysponujący zdolnością zsyłania gęstej niczym mleko mgły, w której gubili się nawet wybitnie obyci podróżni. Stwór posiadał także umiejętność świecenia blaskiem przypominającym z daleka domowe łuczywa. Zdezorientowani wędrowcy dostrzegając rozbłyski płomyków kierowali swe kroki prosto w zdradliwe okolice, gdzie przez długie tygodnie błądzili nękani przez jadowite zwierzęta aż marli z wyczerpania.

slowianie-dziwotwory-litera-p-poplawnik
Ilustracja. Popławnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Poroniec – skrzydlaty demon, niewielki rozmiarem, podobny do jeszcze nieopierzonego ptasiego pisklęcia. Pochodzenie stwora wywodzi się od martwego, poronionego lub umyślnie spędzonego płodu. Na łowy wychodził wyłącznie nocną porą a na swe ofiary wybierał tylko niewiasty ciężarne i położnice z których wysysał krew.

slowianie-dziwotwory-litera-p-poroniec
Ilustracja. Poroniec - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Poterczuk – przerażający nieznoszący słońca czarny ptaszor o czerwonych oczach, zakrzywionym dziobie oraz ostrych szponach. Demon wywodzić miał się od duszy człowieka zmarłego przedwcześnie lub gwałtowną śmiercią a zwłaszcza z poronionego płodu bądź dziecka zmarłego bez chrztu. Krył się na trudnodostępnych peryferiach, nie potrzebował odpoczynku i przez cale życie wznosił się w powietrzu. Spotykano go wyłącznie po zapadnięciu mroku bądź, gdy ołowiane, bure, burzowe chmury pokrywały cały firmament. Leciał wówczas nad ziemią z upiornym wizgiem i zajadle napadł na wszystkie natrafione żywe stworzenia nie odpuszczając nawet dzieciom. Swym wielkim dziobem umiał zadziobać na śmierć nawet dorosłego człowieka, toteż denerwowanie go nie zaliczało się do mądrych pomysłów. Wraz z nadejściem porywistego wiatru oraz pomrukami i poblaskiem błyskawic widocznych na widnokręgu kategorycznie zabraniano gwizdania, śpiewania czy donośnego śmiechu, aby nie urazić i nie sprowokować stwora.

slowianie-dziwotwory-litera-p-poterczuk
Ilustracja. Poterczuk - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Potopłenyk – demoniczna wodna istota znana na huculskiej ziemi, wyróżniająca się pośród rodziny podobnych stworów mlecznobiałą karnacją i upodobaniem do wszelakich wygód. Świadectwem tych ciągot były jego kunsztowne, drogocenne szaty równie białe jak on sam oraz jego siedziba, którą był podwodny pałac postawiony z misternie obrobionych głazów, strojnie zdobiony złotem i klejnotami. Przy tym całym dostatku dręczyło go wyłącznie jedno pragnienie, którym było brak potomstwa. Wiedziony bezsilnością w księżycowe noce wypływał na powierzchnie wody i wrzeszczał w jego stronę by choć trochę utulić swój żal. Niezaspokojony w pogoni za rodzicielstwem niekiedy nocą zakradał się do ludzkich osad by przywoływać po imieniu żyjące tam dzieci. Kusił je słodkościami i uprowadzał do swego domu, gdzie magią przemieniał je w wodne duchy. Tak zmienione ludzkie pociechy już na zawsze pozostawały pod wodą stając się rodziną potepełnyka.

slowianie-dziwotwory-litera-p-potoplenyk
Ilustracja. Potopłenyk - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Powitrula – zabójczy demon górski znany przede wszystkim w wysokich Tatrach nawiedzała hale razem z powiewami gwałtownego wiatru. Pod postacią wielkiego motka kołtunów bystro przetaczała się po polanach przybliżając się do nieopatrznych juhasów. Uprowadzała jednego z nich do lasu, gdzie pozbawiała życia zadając straszną śmierć. Umiała także przybrać postać ponętnej gaździny i wieczorami podchodziła do szałasów by kusić śpiących pasterzy. Nierozbudzeni w pełni i otumanienie widokiem urzekającej kobiecej figury, półprzytomni jeszcze snem młodzicy porzucali bezpieczne obozowisko i udawali się do boru. Tam między drzewami magiczna osłona rozwiewała się ukazując oczom głupców prawdziwy widok stwora. Zanim zginęli bolesną śmiercią mogli dojrzeć monstrum pokryte futrem z ostrymi zębami długimi na łokieć szponami.

slowianie-dziwotwory-litera-p-powitrula
Ilustracja. Powitrula - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Północnica – znany także pod nazwą wieczornica złośliwy demon grasujący nocami na drogach i polach. Pod postacią ślicznej, biało odzianej panny czyniła ludziom przeróżne figle nie robiąc im przy tym zbyt dużej szkody. Sporą sympatię wzbudzać miała pośród męskiej części mieszkańców dzięki swojemu upodobaniu do prania ubrania w strumieniu całkowicie nago. Temu poniekąd sympatycznemu opisowi zaprzeczają wierzenia, które przetrwały w okolicach Sulmierzyc pod Krotoszynem w Wielkopolsce. Zgodnie z nimi jest to postać złowroga pojawiająca się na polach w okolicach północy. Miał to być odrębny rodzaj zmory dręczącej wyłącznie niemowlęta, ale niektórzy twierdzili, iż odpowiadała także za bóle piersi matek. Miała być niewidzialna, zakradała się w środku nocy do łóżeczka dziecka by je wybudzać i nie dawać usnąć strasząc, tarmosząc i drapiąc. Obroną przed nią były specjalne zaklęcia i zakaz zbliżania się do okien o określonych porach dnia głównie o zachodzie słońca. Jeszcze inne opowieści mówią, iż wciągały nieszczęśników do niepohamowanego tańca, który trwał do momentu, gdy ofiara umierała z wycieńczenia. Polowały też pojedynczych, nocnych podróżników, maltretując i mieszając ich drogi. Rodzić się miały w świetle księżyca i chłodnącej się po upalnym dniu ziemi. Zostawały nimi dusze kobiet, zmarłych tuż przed lub podczas ślubu te co niepocieszone zawierały pakt z ciemnymi mocami dostając w zamian życie wieczne. Ukazywały się w czarnych sukniach i białych płachtach.

slowianie-dziwotwory-litera-p-polnocnica
Ilustracja. Północnica - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Propastnyk – złowrogi, mocarny duch powietrzny żyjący w zagubionych puszczach i borach skąd nawiedzał ludzkie osady ściągając na nie potężne nawałnice i wichury. Dewastował okolice bijąc dojrzewające zboża gradem, łamiąc drzewa w sadach, niszczył chałupy i zabudowania gospodarcze a także śmiertelnie raził ludzi błyskawicami. Był tak potężny, iż mógł wyssać całą wodę z rzeki powodując suszę. Ustępując pozostawiał pułapki w postaci zaklętych kręgów które pechowców nieopacznie je przekraczających natychmiast porywały w powietrze. Ofiara takiego podstępu by uniknąć działania magii w momencie, gdy jej stopy traciły kontakt z gruntem musiała zawołać zaklęcie „Cur-pek, szczezaj duchu nieczysty!”. Jeśli człowiek tego nie zrobił zatracał się w chmurach i stawał się upiorem będącym sługusem demona.

slowianie-dziwotwory-litera-p-propastnyk
Ilustracja. Propastnyk - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Prowadnik – diablik aktywny o zmroku, plątał drogi nocnym wędrowcom mamiąc ich na odludzia proszącymi wołaniami naśladującymi głos niewieści lub dziecięcy. Był tak biegły w swej sztuce, iż otumaniony podróżnik błąkał się długimi godzinami szukając dobrego szlaku. Aby uchronić się przed wybiegami chochlika trzeba było poznać zasady jego działania. Miał on zawsze dokładnie wybrane okolice oraz czas swych poczynań, znalazłszy się w opresji trzeba było paść na ziemię i czekać aż pomału odejdzie i wówczas można było dalej podróżować.

slowianie-dziwotwory-litera-p-prowadnik
Ilustracja. Prowadnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Przestęp – znana wśród wiejskiego ludu dość niezwykła wywodząca się ze świata roślin istota zaliczana do rodziny bylin dyniowatych. Rósł najczęściej na grządkach nie wykazując żadnych niezwykłych właściwości. Gdy zakwitał na żółto wykorzystywano był jako pasza dla zwierząt, kolor błękitny świadczył, iż może być spożywany przez ludzi i dopiero barwa czerwona kwiatu zapowiadała jego niezwykłe właściwości. Z byliny o takim kwiecie wyrastał osobliwy, pokraczny ludzik, który potrafi bez niczyjej pomocy wyrwać się z ziemi by uciec z pola. Przeciwdziałać temu można było podlewając go systematycznie wodą z cukrem co zapewniało niezakłócony wzrost oraz dojrzewanie. Wraz z nadejściem października o nowiu trzeba było stworka łagodnie wyrwać z gruntu, umyć w rzecznej wodzie i nadać dowolne imię. Wówczas przestęp zaczynał zachowywać oraz wymagać zbliżonej opieki jak niemowlę. Musiał być okrywany dziecięcymi lnianymi becikami, żywiony mlekiem a także co miesiąc kąpany. Jeśli zapomniano o tych zabiegach zawodził okropnym nie dającym się wytrzymać głosem. Właściwie pielęgnowany rósł i w krótkim czasie przypominał wielkością ludzkiego trzylatka, stawiał także o własnych siłach pierwsze kroki. Była to wyczekiwana przez opiekunów chwila, albowiem chodząc wskazywał miejsce zakopania bogactw. Niestety o czym wiadome było nielicznym ludziom znalezione skarby obarczone były jedną wadą, którą była klątwą powodująca rychłą śmierć znalazcy.

slowianie-dziwotwory-litera-p-przestep
Ilustracja. Przestęp - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Przypołudnica – spotykana wyłącznie w bardzo gorące lata przypominająca swą postacią zawiniętą w leciwe łachy, niesamowicie wstrętne stare babsko, z wystającymi świńskimi kłami, zwierzęcym spojrzeniem oraz ponad dwudziestocentymetrowymi szponami. Za dnia skrywała się przed upałem w rzekach lub jeziorach i blisko południa w towarzystwie swoich upiornych ogarów oraz z ząbkowanym sierpem udawała się na polowanie. Pośród rozgrzanych letnim słońcem łanów zboża i na polach grochu chwytała bawiące się dzieci, które zmuszała do wyłapywania z niej wszy i zjadania wyiskanych pasożytów. Dorośli byli przez nią traktowani znacznie gorzej. Tych co nierozważenie przed żniwnym trudem nie odmówili pacierza o przychylność szczuła sforą swych demonicznych psów. Niekiedy tarmosiła pechowców tak mocno, iż niemieli sił podnieść się z ziemi. Próżniakom śpiącym na zagonach sierpem ucinała mały palec stopy i cmoktała ściekającą krew. Kiedy skwar ustępował najedzony stwór powracał do swego ukrycia i kolejnego dnia znowuż ruszał na łowy.

slowianie-dziwotwory-litera-p-przypoludnica
Ilustracja. Przypołudnica - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Przyłożnik – demon nachodzący nocami pobożne i cnotliwe niewiasty usiłujący zwieść je na drogę nieprawości. Aby to uczynić przyjmował nad wyraz urodziwą i zniewalającą postać efeba. Uzyskawszy pożądany zamiar ulatniał się na zawsze pozostawiając załamaną białogłowę z niezatartym grzesznym wspomnieniem.

slowianie-dziwotwory-litera-p-przyloznik
Ilustracja. Przyłożnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Punnik – to następny z grona stworków domowych który roztaczał opiekę nad punią bądź odryną będącymi dawniej używanymi określeniami na niewielką stodołą bądź szopą przeznaczoną do suszenia i przetrzymywania siana. Wyobrażano go sobie jako niewielkiego, kosmatego staruszka bardziej podobnego do brzydkiego snopka słomy a nie do żywego stworzenia. Jego ulubionym miejscem, gdzie wysiadywał godzinami były belki u powały dachu skąd to podpatrywał włościan pracujących lub baraszkujących w sianie. Nie znosił kotów które przepędzał wrzaskiem, kiedy zjawiały w się szopie by polować na myszy albo jaskółki. Wielką uciechę dawało duszkowi trwożenie wieśniaków przez dziury oraz szpary w deskach ścian puni. Ataki chichotu wzbudzały w nim każde przejawy strachu ludzi wywoływane przez niego niespodziewanymi przeraźliwymi gwizdami, zawodzeniem i innymi odgłosami. Niekiedy opuszczał stodołę szczególnie gdy pojawiały się dziury w jej dachu i w czasie opadów przeciekał. Deszcz wycieńczał stworka a w skrajnych przypadkach mógł nawet doprowadzić do jego zgonu. Wówczas to zdarzało się, iż wiedziony strachem w popłochu czmychał do lasu. Zatem by zagwarantować stosowną ochronę przechowywanych płodów trzeba było zachować dobry stan budynków.

slowianie-dziwotwory-litera-p-punnik
Ilustracja. Punnik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Purtk (kasz. Pùrtk)lub purtek – to znany z Kaszub o jeszcze przedchrześcijańskich korzeniach demon zepsucia, duch swarów i kłótni a także smrodu, swędu oraz głupoty, przemieszkiwać miał w kloacznych dołach, gnoju i gnojówkach. Towarzyszyła mu cała czereda pomniejszych złośliwych duchów przypominających błędne ognie a jego samego wyobrażano sobie jako odpychającego zoranego zmarszczkami karzełka. Przepadał za miejscami smrodliwymi i sam też sobie folgował i wypuszczał z siebie obrzydliwe wonie. Jego imię pochodzi od czasownika purtać tj. określenia czynności „puszczać wiatry”. Nie znosił ludzi oraz ich chrześcijańskiej wierzeń, usiłował zawsze przeszkadzać w wznoszeniu nowych kościołów, ale ponieważ miał być głupim i bojaźliwym jego działania zawsze kończyły się niepowodzeniem. Niektóre podania przedstawiają purtka nie jako złośliwego, uciążliwego potworka, ale jako niebezpiecznego demona. Miał on ponoć mieć moc sprowadzania trąb powietrznych na żeglujących po morzu a niekiedy także twierdzono, iż za pomocą błędnych ogników mami wędrowców. Obarczano go również winą za skrywanie różnorakich przedmiotów.

slowianie-dziwotwory-litera-p-purtk
Ilustracja. Purtk - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Pustecki – pochodzący z Śląska Cieszyńskiego duch podziemi spotykany w kopalniach oraz jaskiniach. Przedstawiano go jako małego starca z siwą długą brodą trzymającego w jednej ręce kilof a w drugiej latarnię świecącą na czerwono. Na swoje siedziby zazwyczaj obierał porzucone sztolnie bądź częściowo zasypane pokłady. Z początku unikał kontaktów z ludźmi, a gdy go widziano błysk jego czerwonej lampy to górnicy wiedzieli, iż muszą czym prędzej uciekać, gdyż nadchodzi nieszczęście w postaci zalewu, tąpnięcia lub pożaru. Jednak z upływem czasu duch przywykł do ludzkiej bytności i nawet fedrował ramie w ramie z gwarkami oraz grał z nimi w karty i spożywał posiłki. Wyłącznie osoby deptujące kopalniane obyczaje albo nieskore do pracy, klnące czy też gwiżdżące pod ziemią wystawione były na jego złość. Pustecki trwożył ich a tych najbardziej zatwardziałych hultajów zwodził w głąb kopalni i gasił ich lampki. Pozbawieni światła gubili się w podziemnych korytarzach wyrobisk, gdzie umierali z głodu i pragnienia a dusze pechowców przez wieki skazane były na błąkanie się po plątaninie podziemnych korytarzy.

slowianie-dziwotwory-litera-p-pustecki
Ilustracja. Pustecki - wyobrażenie, praca współczesna AI.

Puszczawik – ogromny demon leśny swym wzrostem górujący nawet nad najbardziej wiekowymi drzewami, uważany za poprzednika – „starszego brata leszego”. Mówiono, że przez wzgląd na jego chropowatą twardą skórę porośniętą niekiedy mchem łatwo go można było pomylić z starym pniem. Był samotnikiem znoszącym jedynie towarzystwo leśnych zwierząt. Na swoją siedzibę wybierał wyłącznie dziewicze, niedotknięte ludzką stopą leśne ostoje, zatem spotkanie z nim oko w oko należało do nader rzadkich zdarzeń. Jednakże wraz z ekspansją ludzi tereny dostępne demonowi ulegały znacznemu zmniejszeniu. Żyjąc przez wieki dokładnie pamiętał lata, gdy jego władztwo pokrywało niezmierzone obszary pokrywając całe wielkie obszary daleko jak okiem sięgnąć. Pojawienie się ludzi, pod których siekierami padały ogromne połacie borów porośnięte prastarymi dębami, smukłymi jodłami oraz innymi drzewami wzbudziło w nim ogromna nienawiść do człowieczego rodu. Odtąd każdy napotkany człowiek bez względu na płeć i wiek stawał się jego ofiarą, był tratowany i wdeptywany w ziemię. Każdorazowo po zakończeniu ataku po puszczy rozbrzmiewał donośny demoniczny śmiech i drwiny z martwych zmasakrowanych nieszczęśników. Na szczęście dla potencjalnych ofiar stwór miał słaby punkt, którym była jago powolność umożliwiająca ucieczkę szybkim biegiem zakosami w kierunku ludzkich osad. Niezbyt ruchliwy puszczawik obawiał się oddalać z bezpiecznej części kniei i najczęściej zaprzestawał pogoni.

slowianie-dziwotwory-litera-p-puszczawik
Ilustracja. Puszczawik - wyobrażenie, praca współczesna AI.

www.srebrnykruk.pl

www.srebrnykruk.pl